Zmiażdżone 2 nadgarstki na chodniku :(

Założył Zatroskany_o_mame, 18 maja 2009 · 317 wyświetleń

Zatroskany_o_mame

Proszę zoriętowanych ludzi w temacie o porade co robic.

Otóż , pare dni temu moja mama biegnąc do autobusu, potkneła się o wystajacą płytke chodnikową. W wyniku tego , zmiażdżyła sobie obydwa nadgarstki, któe były skaładane operacyjnie i teraz bedą w gipsie około 8-10 tyg. i to w dodatku na wyciagu 🙁

Chciałbym dla mamy wywalczyc odszkodowanie, żeby miałz jakieś zabezpieczenie finansowe, gdyż jak lekaż powiedział , już pracowac nie bedzie mogła (53 lata)

Wydaje mi się , że włascicielm chodnika jest urząd miasta

NA miejsce wypadku była wzywana karetka pogotowia.

Pomóżcie , co robic , jakie są szanse

Piterrs
Pierwszoplanowo należy ustalić podmiot odpowiedzialny za chodnik i skierowaćdo niego roszczenie. Była na miejscu Policja? Jeśli nie konieczny będzie raport z pogotowia oraz cala dokumentacja medyczna. Można spróbować wystąpić o rentę.
Zatroskany_o_mame

Na miejsce wypadku została wezwana karetka pogotowia, przez osobe mi nie znaną(jakiś przedni ).Policji nie było.

Załóżmy dwa rozwiazania:

1) odpowiedzialnym za stan tech. tegoż chodnika była osoba prywatna, to o jaką sume mogę wnioskowac?

2) odp. za chodnik było miasto,lub firma jej podlegajaca, jaka suma wchodzi w gre?

jak mam ustalic , kto był za to odp. jakie pierwsze kroki w tej sprawie byś poczynił.

Iśc z tym najpierw na policje? sam nie wiem

Takie sprawy są łatwe do wywalczenia , czy mam sie juz nastawiac na kilku letnie bieganie po sądach?