Witajcie mam pytanie. (Chyba jak większość tutaj)
Wiosną 2006 roku miałem wypadek w wojsku przy pełnieniu obowiązków służbowych, skutkiem, czego było zwichnięcie stawu skokowego. Wielokrotnie potem w trakcie trwania służby wojskowej doznawałem urazu tej nogi. Jak się okazało potem już w cywilu ścięgno się zerwało i rozpuściło w płynach ustrojowych. Przeszedłem operację i funkcjonuję normalnie.
Dopiero teraz zgłosiłem się do, TWKL, która przyznała mi jedynie 5% uszczerbku na zdrowiu. Mimo że musiałem przejść operację, miesiąc nie mogłem pracować a pełniej sprawności w stawie nie odzyskałem. Po 2h jazdy samochodem drętwieje mi noga, nie mogę biegać, bo noga pracuje w inny sposób.
Czy powinienem się odwoływać? Czy z wojska należy mi się tylko to odszkodowanie czy też może byłem przez nich automatycznie ubezpieczony w jakiejś instytucji prywatnej a nie tylko przez ZUS?
Może powinienem zgłosić się do jakiejś firmy zajmującej się tymi sprawami profesjonalnie?