katastrofa drogowa z udziałem koparki

Założył kochajitancz, 3 czerwca 2009 · 275 wyświetleń

kochajitancz
Witam serdecznie. Mój tata 18.05.2009r. siadł na ławce i jechała duża laweta z koparką, ona spadła na niego. Nie zdążył odskoczyć, kabina koparki zajęła mu lewą nogę. a miejscu wypadku byli policjanci kryminalni, prokurator, ruch był zatrzymany przez kilka godzin. To się stało na drodze krajowej - siódemce. Mój tato - 62 lata doznał urazu lewej nogi, od kostki do kolana noga była zmiażdżona a udo całe zbite. Od w dwóch tygodni jest w szpitalu, miał operację i zakładane sączki. Mój tata jest na emeryturze, ale na umowę zlecenie dorabiał sobie jeszcze w firmie jako spawacz. Miał dochód ok. 1.400zł. Teraz nie wiadomo czy będzie kiedyś mógł wrócić do pracy. Tata był trzeźwy, koparka nie była w ogóle zabezpieczona. Proszę mi powiedzieć, jakie odszkodowanie tacie się należy, jest ubezpieczony w PZU. Ci właściciele tej koparki przychodzą do taty i coś wspominają o odszkodowaniu z OC. Proszę mi powiedzieć jakie kroki mamy teraz wykonać, czy należy się tacie odszkodowanie z OC, czy można wywalczyć większą emeryturę dla taty. Pozdrawiam.
magas07

Wyrok SN z dnia 12.09.2002 r., IV CKN 1266/00, LEX nr 80272

Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w razie uszkodzenia ciała powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Istotnym elementem indywidualizującym jest wiek poszkodowanego. Intensywność cierpień z powodu kalectwa jest większa u człowieka młodego, skazanego na rezygnację z radości życia, jaką daje zdrowie, możność pracy i osobistego rozwoju.

Duży uszczerbek na zdrowiu. Z tego co Pan pisze leczenie jeszcze nie zakończone. Zobaczymy jakie będą rokowania.

powodzenia

Hahanna

No aż mi się nie chce wierzyć, że w orzeczeniu niezawisłego i sprawiedliwego sądu jest taka wierutna bzdura! Chyba Temida naprawdę jest ślepa, ślepa na życie i jego przejawy.

Co ma wiek do poziomu intensywności cierpień z powodu kalectwa?

Weźmy człowieka - młodego, którego jedyną radością zdrowego życia jest sprawdzanie na ile równo można stać po 3 piwach, który może pracować oraz bardzo rozwija się w wyszukanym ulicznym żargonie. To on ma lepsze szanse przed sądem niż rześki 60-latek używający życia latem na żaglach, zimą na nartach a przez resztę roku grający w tenisa, uczący wnuki pływania czy jeżdżący z nimi na wycieczki rowerowe lub na rolkach czy łyżwach?

Protestuję przeciwko takiej głupiej dyskryminacji.

ojacie
Uważam, że powinni brać jako kryterium również to, że aby młody człowiek, w tym wypadku syn miał radosne życie to przydałoby się aby ojciec mógł zarabiać godziwe pieniądze na jego wychowanie. Powinni o tym wspomnieć...