Witam,
Postaram się w miarę czytelnie opisać mój problem. Liczę na cenne uwagi co począć z tą kwestią.
Mianowicie uczestniczyłem w zdarzeniu drogowym jako trzeci poszkodowany. Podczas silnych wiatrów na drogę ( Miejski Zarząd Dróg i Mostów - MZDiM) powaliło się drzewo tuż przed trzy nadjeżdżające pojazdy osobowe. Wszystkie trzy pojazdy kolejno uderzyły w "zwalony" przez wiatr konar drzewa.
Jako, że zdarzenie miało miejsce na drodze miejskiej zgłosiłem szkodę z OC MZDiM. PZU wyceniło szkodę jako całkowitą jednak MZDIM stwierdził, że powalone drzewo nie leżało w pasie drogowym a w związku z tym MZDiM i PZU odmówiło wypłaty odszkodowania.
W związku z powyższym odbiłem piłeczkę do zarządcy terenu na którym stało drzewo - Las , który posiada ubezpieczenie w Hestii. Niestety Hestia również odmówiła wypłaty odszkodowania tłumacząc to lakonicznie faktem, iż drzewostan był zdrowy, a skoro był zdrowy to powołując się na "nieszczęśliwy wypadek" - decyzja odmowna.
Pytanie co teraz?
Chcę napisać odwołanie do Hestii, ale ale? Czy zarządzać podania dokumentu stwierdzającego dokładnie, że akurat to drzewo było zdrowe? Jak to ugryźć.
Czy może od razu na drogę cywilną? A jeśli tak to kogo zaprosić do "zabawy" Miejski Zarząd Dróg i Mostów czy Las Miejski?
Proszę o pomoc.