Zniszczony telefon podczas wypadku

Założył gumi_bear, 10 czerwca 2009 · 307 wyświetleń

gumi_bear

Witam

nie wiem czy dobrze pisze ale jak w temacie.

Podczas wypadku moj telefon ulegl zniszczeniu i PZU odpisalo mi ze ze wzgledu na to ze nie udowodnilem ze telefon jest moj nie wyplaci mi odszkodowania.

Teraz sprawa wyglada tak ze telefon jest prezentem i go dostalem i nie zabardzo moge udowodnic ze telefon jest moj tym bardziej ze telefon nie dziala wogole.

I jeszcze jedna sprawa dotyczaca wynajecia samochodu na koszt sprawcy wypadku. Wiem ze mozna czegos takiego rzadac od PZU. Nie prowadze dzialalnosci i dostalem informacje ze tylko w takim przypadku oni moga oplacic koszt samochodu zastepczego.

Prosze o pomoc

pozdrawiam

bochenek

No wiec w obu przypadkach zastosowany przez ubezpieczalnie pewnie bedzie art 6 Kodeksu Cywilnego. To Ty musisz udowodnic, ze nalezy Ci sie odszkodowanie:))))

JEsli chodzi o telefon, to mysle, ze pomimo poczatkowych problemow da sie ugrac odszkodowanie. Faktycznie musisz potwierdzic swoje prawa wlasnosci do telefonu, ok, ale w takim przypadku mysle, ze pozbierasz kilka oswiadczen rodziny i znajomych i bedzie ok. Nie przesadzajmy, likwidator nie bedzie robil z siebie glupka przy telefonie za jakies 200 zeta, dorzucą Ci zużycie sprzetu i tyle pewnie wyjdzie. Za male kwoty, aby chcieli sie z tym bujać🙂

A co do auta zastępczego, to znów art 6 KC. Musisz udowodnic, ze brak pojazdu powodowalby strate. Jak sam pisales w przypadku dzialalnosci gospodarczej jest to oczywiste.

Gdy jej nie prowadzisz, to musisz udowodnic, ze jest on Ci niezbedny (niezbedny, a nie wygodny:P) Czyli na przyklad dojezdzasz do rpacy daleko, nie ma komunikacji miejskiej, albo jezdzisz w strasznie glupich godzinach, masz chore dziecko i wozisz je do lekarzy itp...

Musisz zgodnie z prawem udowodnic, ze jest Ci on niezbedny

Pablo_1st

1. udowodnić że telefon jest jego własnością? Jego oświadczenie powinno być wystarczające, jak likwidator ma dowody że pochodzi z kradzieży to niech to udowodni. A jakby sobie spodnie krwią zalał to też zażądałby udowodnienia, że należą do niego? nie popadajmy w paranoję.

2. z autem zastępczym będzie ciężko, choć coraz łagodniej ubezpieczalnie i do tego podchodzą, bez problemu można to wywalczyć w sądzie. Każdy kto użytkuje samochód na codzień niech spróbuje sobie wyobrazić każdy dzień bez niego, w dzisiejszych czasach to nie luksus, luksusem jest czas, a to jego nam zabraknie na spięcie dnia. Dłuższy dojazd+ powrót, zakupy, dzieci (szkoła, przedszkodle), codzienne sprawy itp, wiele osób mieszka na obrzeżach miasta bez dojazdu autobusem, albo zwyczajnie nie znaja rozkłądu. Niemniej bochenek ma rację musisz się trochę pogimnastykowac nad uzasadnieniem