Witam!
Zaczne od poczatku.
18.12.2007 spowodowalem wypadek pod wplywem alc. w ktorym to kierowca tamtego samochodu doznal szyjnego skrecenia kregoslupa (dziwi mnie to bo wygladal jakby mu nic nie bylo) wedlug dokumentacji doznal uszczerbku na zdrowiu w wysokosci 5%,TU wyplacilo temu panu na rzecz tego pana 5500zl (w ratach co jakis czas bo ten pan sie owolywal) po czym ostatnie pieniazki za leki jakie dostal przypadly na 25.10.2008. I wtedy TU przyslalo mi ugode do podpisanie w sprawie ratalnej splaty kwoty regresywnej,ktora podpisalem.(myslalem ze sprawa jest juz zakonczona) I teraz zaczely sie schody poniewaz 15.06.2009 TU przyslalo mi pismo ze wyplacilo na rzecz tego pana 2000zl jako zadoscuczynienie z art 445,ktorym to zadoscuczynienie jest swiadczeniem jednorazowym o charakterze kompensacyjnym.
Panowie moje pytanie brzmi ile jeszcze czasu ten pan sie moze domagac pieniozkow,jak z tego wybrnac bo ta sprawa moze sie toczyc w nieskonczonosc,jak moge sprawdzic tego pana czy on nie symuluje bo dla mnie ten pan poprostu wyludza pieniadze. Nadmienie ze minelo 1,5 roku od wypadku a jemu dalej cos dolega!
Dziekuje!