Zaściecie za kierownicą

Założył vinri, 1 lipca 2009 · 529 wyświetleń

vinri

Witam.

Kilka dni temu miałem kolizje, rozbiłem auto służbowe. Wina była po mojej stronie-

zasnąłem za kierownicą. Szef obciążył mnie całym kosztem naprawy ok 10000.

Zarabiam najniższą krajowa. Czy w takiej sytuacji muszę ponieść całą odpowiedzialność,

czy tylko część. Czy zaśniecie za kierownicą jest traktowane jako nieumyślne spowodowanie

wypadku?

bochenek

mysle, ze odpowiedz musisz sam znalezc w swoich umowach. Skoro miales auto sluzbowe na pewno miales podpisane jakies papiery o obowiazkach i zasadach odpowiedzialnosci. Autko w jakis sposob musialo byc Ci powierzone.

Skoro to auto sluzbowe, to prawie na pewno posiada AC, raczej firmy ubezpieczaja, ale reguly nie ma.

Popatrz w podpisane papiery, tam znajdziesz odpowiedz. Chyba, ze z prawa pracy, czy innego przepisu wynika, ze pracownik odpowiada np do wysokosci swoich 3 pensji - to juz ktos madrzejszy sie musi wypowiedziec

behapowka

vinri napisał(a):

Witam.
Kilka dni temu miałem kolizje, rozbiłem auto służbowe. Wina była po mojej stronie-
zasnąłem za kierownicą.

Czy jesteś kierowcą zawodowym i czy do wypadku doszło podczas wykonywania obowiązków służbowych?
Ewania

vinri napisał(a):

Wina była po mojej stronie-
zasnąłem za kierownicą.

A jesli stało sie to podczas wykonywania obowiazków słuzbowych, to:
Jaka mogla byc przyczyna zaśnięcia? Może przemeczenie? Moze notoryczna praca w nadgodzinach? A moze cukrzyca? (miales badania w tym kierunku?)
vinri

Auto nie miało AC. Do kolizji doszło podczas wykonywania obowiązków służbowych. Zatrudniony jestem na stanowisku kierowca-konwojent. Nie podpisywałem żadnych papierów o odpowiedzialność. Zapewne to było z przemęczenia.

Akurat nie były to nadgodziny, ale pracowałem 9 dzień z rzędu bez dnia wolnego. Tyle że jak

pracuje w niedziele to nie jest to nigdzie odnotowane. Niby na liscie obecności mam wolne, ale jednak pracuje. Prosze o jakies podpowiedzi.