Ponieważ są tutaj osoby umiejące udzielić fachowej pomocy - i ja się podzielę swoim problemem. Może uzyskam poradę jak potapic zgodnie z prawem by nie odbiło mi sie to czkawką.
3 kwietnia tego roku zdarzył się następujący wypadek: jadący przede mną kierowca SKODY wykonał manewr wyprzedzania, ponieważ nie ocenił odpowiednio prędkości kierowcy jadącego z naprzeciwka FORDA. Kierowca FORDA zjechał częściowo na pobocze by uninac zderzenia, niestety przy wracaniu na pas ruchu (asfalt) stracił panowanie nad kierownica i uderzył czołowo w moje auto.
Od początku ja, moja 2,5 letnia córka która jechał za mną byłyśmy uznane za poszkodowane, ale kierowca FORD także.
Prokuratura prowadziła 3 miesiące dochodzenie i biegły ustalił ostatecznie że FORD jechał w ciepły dzień na zimowych oponach, kierowca bez pasów, w dodatku minimum 127 km/h przy obowiązujących w tym miejscu 90 km/h i nie było śladów hamowania przed zjechaniem prawymi kołami na pobocze, w związku z tym będą mu postawione zarzuty (podobno na dniach).
Kierowca SKODY to Litwin z Zielona Karta (już wiem że przedstawicielstwo jego firmy ubezpieczeniowej w PL to COMPENSA), a FORDa to Polak.
Pieniądze na moje leczenie pomału mi sie kończą, nie będę rozpisywać szczegółowo tego co mi jest, ale moja ubezpieczalnia ALLIANZ bez żadnego "ale" z automatu wypłaciła mi na razie kwotę bezsporną na 25% uszczerbku więc wiem, że będzie dużo więcej. Ja jeszcze nawet nie mogę próbować wstawać po licznych połamaniach kości wszelkich, córka już bez gipsu, ale nadal z wodniakami podtwardówkowymi etc. w każdym razie jest z nami źle a minał juz kwartał.
PYTANIE BRZMI: z którego OC ściagać odszkodowanie? SKODY, które kierowca się przyznał, czy FORDA?
Nie mogę czekać ponieważ brakuje mi pomału funduszy na własne i córki leczenie. I jestem jej potrzebna jako chodząca i funkcjonująca matka.
Nie chce także czekać czy będzie współwina - bo nie planuję zgłaszać się po częściowe wypłaty do dwóch ubezpieczalni - skończy się to "odbijaniem sobie piłeczki" 😠
Czy mogę w ogóle startować po należne pieniądze do COMPENSY z zasugerowaniem im aby zrobili regres jeśli sąd uzna FORDa współwinnym?
Czy mnie musi w tym przypadku interesować końcowe orzeczenie sądu? Wiem, że zacznie sie od kwoty bezspornej, reszta później, ale czy późniejsze rozliczenia firm muszą mnie dotyczyć?
sprawa nie jest prosta, ale może eksperci choc tyle doradzą. Obie z córką będziemy niezmiernie wdzięczne.