kupilem auto nie zdazylem przerejestrowac wiec i OC auta bylo poprzedniego wlasciciela.kolega poprosil o uzyczenie auta ja sie zgodzilem,ale zdecydowalem pojechac z nim jakby to cos mialo zmienic,zawazyc na czyms ,ale tak sie nie stalo .kierowca bez znanego mi powodu przekroczyl os jezdni i uderzyl w drzewo.nie wiiem czy zaslabl czy zasnal nie mam pojecia,ale nie byl pod wplywem alkoholu.tak wiec stracilem auto,4 dni lezalem w szpitalu i 24 dni na zwolnieniu lekarskim.doznalem urazu zeber(zlamanie 2 zeber)i pekniecie szczeki.sprawa sie toczyla i toczyla wreszcie ja zawieszono ze wzgledu na stann zdrowia sprawcy.starac sie o odszkodowanie od sprawcy?chyba bez wiekszego sensu co moze mi zrehabilitowac z rety socjalnej?czy nalezy mi sie odszkodowanie z NW jak by nie patrzec bylem pasazerem,moze z OC zadosc uczynienie ?nie wiemczy w ogole mam prawo wystapic o odszkodowanie.moze fundusz gwarancyjny moglby zaplacic za strate auta skoro jes sprawca?prosze porade czy w ogole i wzglednie gdzie powinienem sie udac.swiadkami tego zdarzenia sa inni pasazerowie.
Online