Witam,
mój tata jest kierowcą zawodowym. W marcu bedąc w trasie doznał zawału za kierownicą TIRa.Na szczęście nie zrobił nikomu krzywdy, zdążył wyhamować przed skarpą,ominąć inne auto, stracił przytomność i wg relacji ze strony Komendy Policji świadkowie wyciągnęli go z auta, wezwali pogotowie, policję. Dzięki szybkiej akcji reanimacyjnej przeprowadzonej przez policjantów - przeżył. Reanimacja trwała ponad godzinę, po przyjeździe do szpitala serce jeszcze raz stanęło. W związku z tak długim brakiem dostępu tlenu do mózgu- nie wiadomo było czy nie zostanie w stanie wegetatywnym do końca życia. Leżał w śpiączce przez 3 tygodnie. Zaraz po zawale działało tylko 30% jego serca - teraz jest dużo lepiej.
Cały proces rehabilitacji trwa do tej pory, ale na szczęście tata jest prawie taki jak przed wypadkiem - ma tylko wciąż problemy z pamięcią.Nie pracuje.
Pracując u prywatnego przedsiębiorcy tata na umowie o pracę miał ok. 1000,00 zł netto - resztę pensji dostawał w gotwce.
Czy przysługuje mu jakieś odszkodowanie z tego tytułu, że podczas wypadku był w pracy?