Mam problem z PZU. 28 kwietnia zgłosiłem szkodę do PZU, a mianowicie, skradziono mi we Włoszech (beatyfikacja) i uszkodzono część z wyposażenia samochodu kempingowego. Włamano się brutalnie do części mieszkalnej i skradziono telewizor 12V i dekoder, oraz uszkodzono uchwyt telewizora i być może odtwarzacz DVD. Działania tego urządzenia jeszcze nie sprawdziłem, bo są oberwane kable i jeszcze ich nie naprawiałem. Szkodę natychmiast zgłosiłem na Policji w Rzymie (Ostia). Po powrocie rzeczoznawca z PZU ocenił i wycenił szkodę, ale otrzymałem informację, że szkoda nie może być mi wypłacona, ponieważ w/w urządzenia nie stanowiły wyposażenia pojazdu. Ja im odpisałem informując, co znajdowało się w wyposażeniu pojazdu, między innymi te urządzenia. Są one nawet wyszczególnione w fakturze zakupu pojazdu. Zakładając, że mają 30 dni na ustosunkowanie się do mojego odwołania, to termin ten upłynął pod koniec czerwca. Dzwoniłem do nich na info linię co najmniej 4 razy, oni niby przekazują sprawę do pilnej odpowiedzi....i nic.
Proszę o radę, czy wysłać do PZU jakiś ????nie wiem nawet co ? ponaglenie, przywołanie pisane odręcznie przez siebie, czy korzystać z pomocy prawnika. Czy za konieczność skorzystania z pomocy prawnika PZU zwróci mi pieniądze, czy muszę opłacić to sam. Czy PZU zrekompensuje mi mój stracony czas i nerwy, czy nie. Czy są może gdzieś jakieś gotowe druki czy wzory, jak takie "Przynaglenie" czy "Odwołanie" napisać, aby nie mieć później z nimi kłopotu, że coś źle zredagowałem i że mieli ustawowe terminy o dopytywania. Czy pisać do nich, czy może skorzystać z pomocy jakiejś Federacji Konsumenta czy jakiejś instytucji, która takimi sprawami się zajmuje.
Proszę o pomoc i o wskazanie mi drogi działania...