w dniu 18.07.2009 syn jadąc motocyklem wraz z dwoma kolegami(oczywiście każdy na swoim) miał wypadek!
Wyprzedzając dwa pojazdy, jako drugi(pierwszy motocyklista zdążył)uderzył w bok
skręcającego pojazdu w lewo.Pojazd jadący jako drugi(który był wyprzedzany,odbił w prawo
omijając miejsce wypadku i odjechał).Wszystko odbywało się na prędkości około 50km/h.
Syn był przekonany że to teren zabudowany,stąd ta prędkość.Droga prosta remontowana,nowy dywanik asfaltowy bez linii ciągłych.Syn uderzył w miejsce styku drzwi boczne (kierowca)-błotnik przedni .Wylądował na masce samochodu który wykonywał manewr
skrętu w lewo.Kiedy samochód zahamował, spadł z niego.Została wezwana policja i pogotowie.
Syn został zabrany do szpitala(złamana kość udowa),a policja na podstawie zeznań świadków
ustaliła sprawcę wypadku(kierowca samochodu skręcającego w lewo).Policjanci podali dane
polisy sprawcy kolegom syna i polecili nie naprawiać motocykla(szkody bardzo małe) do czasu oględzin przez rzeczoznawcę.
W dniu 23.07.2009 jadąc do szpitala wstąpiłem na posterunek policji-zapytać co robić dalej(potrzebne jest oświadczenie sprawcy wypadku).A tu niespodzianka,dziwna zmiana decyzji-syn sprawcą kolizji drogowej.
Co robić?