dzis miałem wypadek !!!!!!!!!!!!!!!
Całe zajście odbywało się w terenie zabudowanym około godziny 14 wiec dopuszczalna prędkość to 40 km/h.
wujezdzałem z drogi podprządkowanej na główną i skcałem w lewo jest to skrzyżowanie na łuku więc widoczność jest ograniczona. z prawej i lewej strony było pust gdy byłem już na połowie jezdni z lewej strony nadjechał samochód około 85-100 km/h i uderzył ale nie na swoim pasie lecz na połowie jezdni w mój bok. mam złamaną rękę zebro i samochód do kasacji.
przyjechała policja test alkomatem zrobiła sobie po dwóch godzinach po co się spieszyć !!
dostałem 200 zł mandatu i 6 punktów a kierowca który we mnie udeżył nie dostał ani punktów ani mandatu wogóle nie wzięto pod uwage ze mógł byc winny.
policjiant nawet nie zmierzył drogi hamowania 9około 15-18 metrów) powiedział ze jemu to nie jest potrzebne a jak ja chce to sobie mierz.
nastraszyli mnie ze jesli nie przyjmę mandatu to gdy sprawa trafi do sądu i przegram to strace prawo jazdy.
mysle ze na mojej szkodzie ktos zrobił niezła kase czy moge sie jeszcze gdzies odwołać ?????????????????
przepraszam za bledy jestem zdenerwowany
prosze o pomoc
pozdrawiam i dziękuję