Witam.
Drodzy forumowicze, potrzebuje Waszej porady. W zeszly piatek mialem wypadek w pracy. Pracuje jako kierowca ciezarowki na jednyn z lotnisk w UK. Jest to dosyc specialistyczny samochod, ktory sluzy do ladowania samolotow. Po powrocie z plyty lotniska ja i kolega zaczelismy rozladowywac pojazd. Z tylu auta zjaduje sie tzw. tail lift czyli winda, na ktora laduje sie towar i podnosi do wysokosci paki. Po wejsciu na winde kolega nacisnal guzik ktorym steruje sie winda (gora, dol), ja bedac na skraju tej platformy stracilem rownowage i kiedy winda ruszyla do gory odskoczylem do tylu skrecajac sobie kostke i lamiac kosc srodstopia. Zastanawiam sie czy istnieje mozliwosc otrzymania jakiegokolwiek odszkodowania? poki co jestem uziemiony na 4 tyg majac noge w gipsie. Kontaktowalem sie z jedna agencja prawnicza ale uzyskalem od nich informacje ze nie podejma sie tej sprawy gdyz nie widza zadnej winy pracodawcy. Dobrze, zgodze sie z tym, jednak czy do otrzymania odszkodowania jest pootrzebna wina pracodawcy??? Czy płacąc NI przysluguje mi jakiekolwiek odszkodowanie?