Witam. Wczoraj mój ojciec miał wypadek. Jechał nad morze, w pewnym momencie przyszła pora na przerwę, zwolnił, puścił kierunkowskaz, skręcał w lewo na parking...niestety pijany (0,75 promila) kierowca busa jadący kilka pojazdów z tyłu zaczął wyprzedzać. Skutek: ojciec w szpitalu na intensywnej terapii, pasażerka nie żyje, auto audi A4 po uderzeniu busa wylądowało kilkanaście metrów dalej na drzewie... Auto od kierownicy do samego końca wygląda jak zmięta kartka papieru... Przód wygląda ok, nie wiem czy silnik i cała reszta działa ale znając ubezpieczycieli pewnie można się spodziewać wszystkiego:/
Wcześniej nie miałem do czynienia z żadną likwidacją szkody.
Z infolinii dowiedziałem się, że mam dwie możliwości, no i nasuwają się pytania:
1. Wypłata z OC:
- rozumiem, że zgłaszam sprawę i muszę czekać na wyrok sądu, który ustali sprawcę?
- jeśli sąd uzna, że pijany był winny to jaka będzie wartość odszkodowania, wartość samochodu w chwili zdarzenia?
- jeśli sąd nie uzna winy pijanego (w Polsce wszystko może się zdarzyć), a nie zgłosimy tego z AC to nici z odszkodowania?
2. Wypłata z AC:
- rozumiem, że składam wniosek, rzeczoznawca ocenia szkody, odliczają 15% (udział własny) i wypłacają?
Czy macie jakieś rady? Zgłaszać z AC czy OC? Proszę o pilną odp bo do piątku mam czas na zgłoszenie szkody z AC!!! Z góry dzięki za pomoc!!!