Witam! Chodzę do gimnazjum i jestem tam ubezpieczony jak każdy uczeń. Podczas pobytu nad jeziorem niosłem na ramieniu wiosło i chcąc je oprzeć o ściane zsunąłem je i wbiła mi się drzazga dosyć dużych rozmiarów. Wydawało się, że ją wyjąłem ale po tygodniu okazało się, że kawałek siedzi jeszcze 'w środku'. Po otrzymaniu skierowania od lekarza rodzinnego, chirurg dziecięcy naciął mi skórę po czym drzazgi nie wyjął ale założył jeden szew. Czy za ten szew należy mi się jakieś odszkodowanie, czy ubezpieczenie szkolne nie obejmuje takich wypadków? Pozdrawiam.
P.S. Nie wiedziałem gdzie umieścić temat... Jeżeli źle proszę o przeniesienie.