Pod koniec czerwca zostalem potracony przez samochod. 2 samochody staly przed przejsciem i puszczaly ludzi a za tych dwoch wyjechal 3 i wjechal prosto we mnie. Kierowca okazal sie mlody czlowiek od 2 lat majacy prawko, byl trzezwy, po wyladowaniu 18 metrow dalej(samochod ford, jechal z predkoscia 60km/h) doznalem nastepujacych uszkodzen ciala:
-zlamanie kosci piszczelowej z przemieszczeniem
-zlamanie glowki kosci strzalkowej na lewej rece
-liczne potluczenia(niesamowicie duzy siniak ktory oczyiwiscie juz zszedl od uderzenia)
-liczne rany ciete(kolo 70 szwow lekarze zalozyli mi w szpitalu) w tym pare na twarzy oraz uchu(11 szwow na prawym uchu)
Z reki zdjeli mi gips po 4 tygodniach, z nogi zdejmuja mi za tydzien(minie 8 tygodni od wypadku) czeka mnie dluga rehabilitacja..
Moje pytanie brzmi jakiej sumy moge spodziewac sie za wyzej wymienione szkody o raz szkody moralne jesli mowimy o OC oraz jakiej domagac sie w sadzie, wiadomo ze do wszystkiego bedzie potrzebny prawnik zeby nie dac sie oszukac. A straty moralne sa dosc duze, 2 miesiace wakacji mi przelecialy w lozku, do tego mialem pracowac czyli mialem pewne pieniadze...
Pyt: Jakiej sumy moge spodziewac sie u jego OC a jakies po wygraniu sprawy w sadzie?
prosze o odpowiedz,
dla rozluznienia atmosfery dodam ze samochod ulegl kasacji po zderzeniu ze mna 😉
pozdrawiam