Witam.
W 09.2008 roku miałem wypadek samochodowy kobieta wjechała mi w tył mojego samochodu. Uderzyłem wtedy w zagłówek szyją ale nic mnie nie bolało dlatego też wezwaliśmy tylko Policje i Straż pożarną. Naprawa mojego samochodu wyniosła ponad 11 tysięcy złotych (co świadczy o tym, że nie było to małe uszkodzenie). Jednakże nie do tego zmierzam. Po około roku czasu zacząłem odczuwać silne bóle prawego stawu barkowego. Zgłosiłem się do lekarza opowiedziałem mu o wypadku sprzed ponad roku ten skierował mnie do Por. Neurologicznej. W międzyczasie straciłem prace ze względu na dużą ilość zwolnień lekarskich. Neurolog przepisał mi leki oraz rehabilitację co sprawiło, że ból i drętwienie na jakiś czas minęły. Po około 10 miesiącach ból ponownie wrócił zgłosiłem się ponownie do Neurologa, tym razem już nie tylko z bólem barku ale także z bólem pleców, drętwieniem obu rąk oraz innymi podobnymi objawami takimi jak szumy uszne oraz zawroty głowy. Tym razem Neurolog zlecił Tomografię Komputerową kręgosłup[a szyjnego. Okazało się, że mam masywną przepuchlinę oraz dyskopatie wielopoziomową. Od tamtej pory męczę się każdego dnia z najmniejszymi czynnościami domowymi. Złożyłem wniosek o odszkodowanie do Towarzystwa Ubezpieczeniowego ponieważ lekarze: ortopeda, neurolog, rehabilitant i kręgarz stwierdzili, że jest to typowy uraz samochodowy, który wychodzi po nawet kilku latach a mój stan może grozić nawet całkowitym paraliżem w przyszłości 🙁. W dniu dzisiejszym otrzymałem decyzję odmowy wypłaty odszkodowania od ubezpieczyciela, który nie dopatruje się przyczyn tego w wypadku, który miałem nadmienie, iż w późniejszym czasie nie miałem żadnego wypadku samochodowego. Ubezpieczyciel oczywiście zaznaczył, że mogę iść z tym do Sądu i moje pytanie jest takie , czy mam jakiekolwiek szansę na wygraną z owym ubezpieczycielem. Dodam tylko, że czeka mnie bardzo poważna operacja neurochirurgiczna. Bardzo proszę o odpowiedź i poradę. Pozdrawiam. Dawid