Pracownik zgłosił się do pracy. W przerwie śniadaniowej, siedząc na krześle powiedział do kolegów że głowa go rozbolała. Upadł na posadzkę. Wezwano karetkę pogotowia. Lekarz
stwierdził wylew zabrał go do szpitala. Odzyskał na trochę przytomność ale wystąpił ponowny wylew i po kilku dniach zmarł. Czy ten przypadek można zakwalifikować jako wypadek w pracy? Co można przyjąć jako przyczyna zewnętrzna jeśli wcześniej na nic nie uskarżał się i nie leczył ? Proszę o podpowiedź. Dzięki.