Witam Wszystkich!
Chciałbym opisać mój dość nietypowy problem.
Otóż 13 sierpnia miałem kolizję drogową nie z mojej winy. Jechałem "na trasie" z z drogi podporządkowanej wyjechał samochód, starałem się ominąć ale dość mocno przerysowałem cały prawy bok pojazdu. Co się okazało to był mój dawny znajomy i spisaliśmy oświadczenie. Następnego dnia rano zgłosiłem szkodę do firmy Generali i po 2 dniach przyjechał rzeczoznawca. W trakcie oględzin od razu dał mi kilka stron formatu a4 do uzupełnienia, A on sam poszedł oglądać moje auto. Mówiłem mu że pokaże co i jak ale on wiedział "lepiej". Porobił zdjęcia i stwierdził że szkoda całkowita i na oko koszt naprawy 25 tysięcy zł. Z tego co było widać to jest uszkodzona maska grill błotnik, nadkole, drzwi przednie i tylne, błotnik tylny, listwy na drzwiach, 2 felgi aluminiowe, opona, 2 kierunkowskazy, zderzak przedni, halogen, cofnęło się koło przednie i wlew paliwa. Ja uzupełniłem papiery i się tylko spytałem czy wpisał też że zawieszenie jest uszkodzone, odpowiedział "tak". I tu zaczynają się schody...
Auto to Bmw e34 525i, egzemplarza szukałem około pół roku i był w stanie idealnym. Zapłaciłem za niego sporo więcej niż wartość rynkowa ale na fakturze z komisu jest 6000zł. Została zainstalowana w moim zakresie elektryka szyb przednich, halogeny, lakier oddałem do lakiernika do polerowania. Kupiłem dość drogie aluminiowe felgi 17" i opony, zainstalowałem sekwencyjną instalacje gazową. Dosłownie tydzień przed zdarzeniem zamontowałem nowe sprzęgło poduszki pod skrzynia i jakieś rzeczy w tylnej belce. Zainstalowałem system car-audio za 2000zł, Ubezpieczyłem na rok(1200zł). Po prostu samochód to moje oczko w głowie, zainwestowałem już w niego z 10 tysięcy złotych.
Dla rzeczoznawcy powiedziałem jakie ma wyposażenie tzn felgi, i instalacja gazowa. A on mi na to odpowiedział że przyjdzie w ciągu 5 dni list i tam uzupełnię wyposażenie.
Z tego co wiem za tzw "wrak" dostane wycenę około 6000zł i tu jedne moje pytanie co zrobić by firma ubezpieczeniowa policzyła mi faktyczną wartość auta(na allegro spokojnie 15-17 tys zł)?
Kolejna sprawa firma Generali zleciła zlikwidowanie mojej szkody dla firmy Partner z Warszawy. Dzwonie do nich od 3 dni i w końcu porozmawiałem z człowiekiem który prowadzi moją sprawę. I powiedział że teraz czeka na decyzje kierownika czy to jest szkoda całkowita. Ja się pytam co z wyceną a on mi odpowiedział że w tym tygodniu dostane emaila. Pytam się też kiedy dostane jakiś list w którym napiszę co jest na wyposażeniu w aucie a on mi na to że czegoś takiego nie ma.
Co najlepsze auto stoi nie ruszane po kolizji i po oględzinach zauważyłem że coś wyraźnie stuka w silniku, żeby było jeszcze śmieszniej sprzęgło w aucie nie działa oraz wycieka jakiś płyn(chyba hamulcowy). Jestem pewien że to się stało po kolizji oraz że rzeczoznawca tego nie uwzględnił. I co w tym wypadku zrobić?
Auto chcę naprawić wymienić wszystkie elementy blacharskie uszkodzone oraz z tego co wiem kolumnę mc phersona i 2 felgi. Trzeba policzyć lakierowanie + naprawę silnika. Myślę że w 5tys zł się zmieszczę.
Wartość "wraku" z tego co się orientowałem to dostane max 1500zł z uszkodzonym silnikiem i zawieszeniem itd(kilka szrotów skupy aut itd.). Auto było warte przyjmijmy negatywną wersję 15000zł przed zdarzeniem, teraz jest warte 1500zł. Co zrobić żeby dostać 13500zł? Koszta naprawy w Aso to około 35 tys zł. Kiedy mogę zacząć naprawiać auto? Co zrobić żeby uwzględnili prawdziwą wartość auta oraz szkody mechaniczne w aucie?
Bardzo ale to bardzo proszę o pomoc i dziękuje dla tych co dotrwali do końca postu.