Witam wszystkich.
Mam takie pytanie do was - forumowiczów.
Pod koniec sierpnia doszło do kolizji. Jechałem drogą z pierwszeństwem przejazdu, z prawej strony wyjezdzająca kobieta z własnej posesji ( całe zdarzenie miało miejsce na wsi) wymusiła pierwszenstwo czego wynikiem byla kolozja( tłumaczyła się, ze oślepiło ją słonce). Przyjechała policja i stwierdziła, ze jest ewidentna wina w/w kobiety. Ona zaś nie zgodziła się na przyjęcie mandatu twierdząc, ze jestem współwinnym wypadku, gdyz jechałem ze znaczną prędkością, przy czym prędkość z mojej relacji wynosiła ok 60 km/h przy dopuszczalnej 50 km/h. Przyjechał biegły sądowy, robiąc dokumentację wypadku, mierząć slady wyszło jakies 17 m hamowania. Dzielnicowi zebrali dokumentację i teraz sprawa ma trafić do sądu. Wstępne szkody oszacowane z mojej strony to około 2 000 zł
I stad mam takie pytania;
*ile może trwać sprawa w sądzie
*auto stoi nieremontowane w garażu, zaś jest mi bardzo potrzebne gdyż dojrzeżdzałem nim do pracy, czy można je jakoś wyremontować przed wyrokiem sądu czy należy czekać az zapadnie prawomocny wyrok co do winy. Czy jakoś poprzez rzeczoznawce można spisać uszkodzenia a pożniej od jej ubezpieczyciela ubiegać się o wypłatę odszkodowania?
* w waszej opinii kto jest sprawcą wypadku?
Z góry dziękuję za odpowiedzi