Stłuczka - proszę o pomoc

Założył woytazzz, 8 września 2009 · 364 wyświetlenia

woytazzz

Witam wszystkich.

Mam takie pytanie do was - forumowiczów.

Pod koniec sierpnia doszło do kolizji. Jechałem drogą z pierwszeństwem przejazdu, z prawej strony wyjezdzająca kobieta z własnej posesji ( całe zdarzenie miało miejsce na wsi) wymusiła pierwszenstwo czego wynikiem byla kolozja( tłumaczyła się, ze oślepiło ją słonce). Przyjechała policja i stwierdziła, ze jest ewidentna wina w/w kobiety. Ona zaś nie zgodziła się na przyjęcie mandatu twierdząc, ze jestem współwinnym wypadku, gdyz jechałem ze znaczną prędkością, przy czym prędkość z mojej relacji wynosiła ok 60 km/h przy dopuszczalnej 50 km/h. Przyjechał biegły sądowy, robiąc dokumentację wypadku, mierząć slady wyszło jakies 17 m hamowania. Dzielnicowi zebrali dokumentację i teraz sprawa ma trafić do sądu. Wstępne szkody oszacowane z mojej strony to około 2 000 zł

I stad mam takie pytania;

*ile może trwać sprawa w sądzie

*auto stoi nieremontowane w garażu, zaś jest mi bardzo potrzebne gdyż dojrzeżdzałem nim do pracy, czy można je jakoś wyremontować przed wyrokiem sądu czy należy czekać az zapadnie prawomocny wyrok co do winy. Czy jakoś poprzez rzeczoznawce można spisać uszkodzenia a pożniej od jej ubezpieczyciela ubiegać się o wypłatę odszkodowania?

* w waszej opinii kto jest sprawcą wypadku?

Z góry dziękuję za odpowiedzi

Edzio.king
Ona jest winna tej kolizji, ty jedynie powinieneś dostać mandat za przekroczenie prędkości.
woytazzz
a czy jest jakas mozliwośc wyremontowania auta przed wyrokiem sądowym by pozniej odzyskać pieniądze z polisy OC sprawcy wypadku?
Marcin
Masz numer rejestracyjny pojazd sprawcy ???
woytazzz
tak, mam numer rej. auta ale niestety nie mam nr. polisy ubezpieczeniowej, ani nawet firmy nie znam w jakiej ma ubezpieczone auto
Marcin
Prześlij mi numer, podam Ci towarzystwo.
woytazzz
🙂
Marcin

W UFG nie mają danych dotyczących tego pojazdu na dzień zdarzenia jaki przyjełem 15 i 28-08-2009.

Zgłoś szkodę ze swojego OC w swoim TU. Niech zrobią oględziny. Później musisz czekać na wyrok sądu ale samochód po oględzinach możesz naprawiac na własny koszt.

szkodnik
Zwracasz się do Policji o podanie danych ubezpieczyciela i nr polisy sprawcy! To nie są dane osobowe i Policja nie może odmówić podania tych informacji. Następnie zgłaszasz szkodę do tego Towarzystwa i po dokonaniu oględzin technicznych możesz naprawiać pojazd. W najgorszym razie odszkodowanie otrzymujesz po ogloszeniu wyroku sądowego, oczywiście jeżeli kierowca drugiego auta zostanie uznany winnym, a wszystko wskazuje, że tak będzie.
woytazzz

Dzis byłem na policji i po ktotkiej pertraktacji udało mi się uzyskać nazwę TU i numer polisy. Co lepsze okazało się, że OC mamy w tym samym TU

POST mozna zamknąć

keri

nie-dzielny kierowca napisał(a):

Witam. Niedawno spowodowałem stłuczkę swoim samochodem. Stało się. Mam tylko OC. Uszkodzenia niewielkie, peknięty zderzak, pogięta maska i nadkole u mnie i w samochodzie poszkodowanym.
Jednak dzisiaj znów miałem stłuczkę. Zdążyłem już naprawić swój samochód po poprzedniej. Oczywiście z uwagi na niewielkie uszkodzenia zrobiłem to z kolegą. Wymiana zderzaka maski i nadkola nie jest niczym skomplikowanym tym bardziej, że wymieniałem kompletne elementy.
Jednak dzisiaj tydzień po poprzedniej kolizji uderzył we mnie inny samochód. Wina ewidentnie nie moja. Jak w przypdaku poprzedniej kolizji obyło się bez policji. Spiasaliśmy oświadczenie. Zgłosiłem szkodę u ubezpieczyciela winnego i ... No właśnie. Zarówno w pierwszej jak i dzisiejszej kolizji został u mnie uszkodzony zderzak i nadkole. Co prawda tydzień temu na oświadczeniu zamieszczone były informacje o szkodzie samochodu, w który uderzyłem. Ja jakoś się dostałem do domu.
Pytanie moje brzmi czy ubezpieczyciel samochodu, który we mnie dzisiaj uderzył może skojarzyć fakt, iż tydzień temu ja spowodowałem stłuczkę i mogę w jakiś sposób chcieć wyłudzić odszkodowanie za naprawę samochodu, który ze względu na fakt, że byłem sprawcą, nie miał sporządzonej dokumentacji o uszkodzeniach, a tym bardziej o dokonanej już naprawie. Nie mam żadnych faktur ani rachunków. Jedynym dowodem naprawy mojego samochodu może być inny odcień elementów które wymieniłem oraz brak halogenów, których cena przeraziła mnie i postanowiłem ich nie montować w nowym zderzaku.
Boję się, że w dzisiejszym świecie przekrętów i oszustów ktoś weźmie mnie za któregoś z nich, a ja nie będę miał dowodów na swoją niewinność. A może po prostu panikuję...
Opisuję temat wyczerpująco dlatego z góry dziękuję za cierpliwość wszystkim czytającym tego posta.