W trakcie zmiany popoludniowej ok godz 17( zmiana trwała od 15 do 23 ) potknąłem sie i upadając odruchowo podparłem sie ręką. Troche mnie ręka bolała. Nie zgłośiłem przełożonemu tego zdarzenia. Przez następne dwa dni miałem wolne wynikające ze zmianowego systemu pracy i udałem sie do lekarza, który stwiedził złamanie kości przedramienia ( byłem na zwolnieniu ok 2 miesięcy). W sobotę czyli w pierwszym dniu kolejnego cyklu pracy udałem sie do pracy by wręczyc osobiście przełożonemu zwolnienie lekarksie i powiedziec ze miałem wypadek w pracy w środe.
Niedawno okazało sie ze przełożony nikomu nie zgłosil iz uległem wypadkowi i przez całe zwolnienie dostałem mniejsze wynagrodzenie oraz nie mam odszkodowania z ZUSu. Szef zakładowej służby BHP powiedział mi iż jedyną drogą będzie napisanie podania do prezesa zarządu o uznanie mojego wypadku za wypadek przy pracy. Nie chce tego robic by nie wywoływać afery i zaproponowałem przełożonemu by zadoścuczynił moim stratom finansowym jakie poniosłem na zwolnieniu lekarskim oraz z braku odszkodowania z ZUSu. Teraz chce sie tylko dowiedziec jaką mniej więcej kwotę straciłem.
Cy mozge zrobić cos jeszcze czy tez moze jest inna droga ?