Stłuczka w anglii
Założył sebeql84, 14 września 2007 · 1 081 wyświetleń
Mam maly problem - wczoraj wieczorem po wyjsciu z pracy na parkingu okazalo sie, ze koles Land Roverem "przejechal" po mojej Hondzie - nie doslownie ale urwal mi przedni zderzak, uszkodzil reflektor i wyrwal halogena. Jest swiadek, ktory to zdarzenie widzial, ale sprawca zwial. Ja mam ubezpieczenie - czesc trzecia, kradziez i pozar. Nie wiem za bardzo co robic, czy ktos z ubezpieczalni przyjdzie, co z odszkodowaniem, kto to naprawi i czy dostane auto zastepcze na czas naprawy. Jesli ktos mial podobna przygode niech poradzi co robic.
Dzieki z gory
Auto ubezpieczylem na poczcie (Post Office)
Witam
jeżeli wiesz kim są sprawcy i posiadasz świadków zdarzenia, możesz spokojnie złożyć roszczeni. Złóż też doniesienie na policji, zanim zaczniesz starania o odszkodowanie. No i oczywiście możesz szkodę naprawić również z Third, jednak warto może poszukać sprawców.
W razie problemów służymy bezpłatną pomocą i obsługą
pozdrawiam
jaki to samochód?🙂
tak jak w polsce warsztar - bezgotówkowo lub kasa do łapy
Post już nieco leciwy, ale rady mogą być przydatne na Wyspach i nie tylko…
Raczej nikt nie lubi zbyt częstych kontaktów z mundurowymi na służbie, ale…
Jak przy niemal każdej poważniejszej kolizji drogowej, jeżeli nie ma zgody co do jednolitego opisu zdarzenia, należy wezwać policję. Notatka policyjna jest trudnym do zbicia argumentem przedstawionym ubezpieczycielowi. Wiadomo, że wezwanie mundurowych może wiązać się z dodatkowymi problemami (ew. mandaty, zatrzymanie dow. rejestracyjnego, etc.), ale często jest jedynym rozwiązaniem, by znacznie nie stracić finansowo na likwidowaniu skutków zdarzenia.
Warto jednak pamiętać, że w grę wchodzą nadmierne emocje, szok i często dopiero dłuższa rozmowa pozwala na dojście do porozumienia. Przyznanie się do winy nigdy nie jest łatwe. Czasem wystarczy drugiej stronie tylko zasugerować wezwanie policji, by była bardziej skłonna do dialogu. Warto pamiętać, że istnieją również zdarzenia, gdzie wina jest obopólna.
Żyjemy w czasach, gdy słowo mówione mocno straciło na wartości….
Jeśli na miejscu zdarzenia jest zgoda co opisu zdarzenia, powinno się sporządzić od razu protokół zawierający:
- opisy pojazdów (nr rej., marka, model) i osób je prowadzących (nr dok. tożsamości/prawa jazdy)
- dane polis OC
- datę, godzinę i miejsce zdarzenia
- uzgodniony opis przebiegu kolizji wskazujący na okoliczności wraz z wymienieniem winnych/winnego
- mapkę sytuacyjną
- opisy uszkodzeń pojazdów
Taki protokół sporządza się w dwóch zgodnych egzemplarzach i jest podpisywany przez uczestników kolizji.
W przypadku uzgodnienia współwiny lub winy jednostronnej, warto wyraźnie zaznaczyć to w protokole. Źle sporządzony protokół ze zbyt ogólnikowym opisem zdarzenia może być przez drugą stronę użyty jako dowód przeciw nam u naszego ubezpieczyciela...
Warto również zrobić dokumentację fotograficzną (choćby aparatem z telefonu komórkowego) miejsca zdarzenia i uszkodzeń pojazdów w nim uczestniczących.
Często gotowe druki protokołów są dostępne u ubezpieczycieli. Nigdy nie wiadomo, co może się na przytrafić na drodze, więc warto wozić je ze sobą.
Powracając do opisywanego przypadku.
Trudno będzie coś ugrać u ubezpieczyciela, przy braku innych dowodów. Warto poszukać dodatkowych świadków zdarzenia.