Witam,
Pracuję w salonie odzieżowym i podczas pracy niefortunnie bardzo naciągnęłam sobie staw skokowo-goleniowy, lekarz kazał mi oszczędzać nogę i chodzić najlepiej o kuli przez jakiś czas. Kierownik dowiedział się o wypadku, gdyż sam pomagał mi dojść na zaplecze, po tym jak prawie zasłabłam na skutek wypadku. Odczekałam 4 godziny i pojechałam do szpitala na prześwietlenie (już drugi raz doznałam urazu tej samej nogi, więc wolałam się upewnić co mi dokładnie jest ). Następnego dnia, gdy poprosiłam mojego pracodawcę o spisanie protokołu powypadkowego, oskarżył mnie o to, iż próbuję na niego nasłać Inspekcje Pracy i dał mi wyraźnie do zrozumienia, że nie chce spisać protokołu. Później powiedział mi, że to nie on, a IP zajmuje się spisaniem owego dokumentu. Co mam zrobić w takiej sytuacji?