Witam, mam poważny problem. Otóż wczoraj miałem stłuczkę i nie było by może wtym nic dziwnego gdyby nie to, że sprawcą był mój ojciec. Jechaliśmy na działkę, ja swoim samochodem a on swoim, za mną, gdy nagle na drogę wyskoczył lis. Zahamowałem ostro i udało mi się uniknąć uderzenia w niego, niestety ojciec za późno zareagował i wjechał mi w kufer, żeby tego było mało od uderzenia wyrzuciło mnie do rowu i pogniotłem drzwi oraz uszkodziłem przedni błotnik, maskę i jedną lampę. o szkodach w samochodzie ojca nie będe się rozpisywał. Ma mocno uszkodzony przód, a że jest to stara honda z 90r raczej będzie się już nadawała tylko na złom. Jednakze moje audi z 98r jest jeszcze trochę warte i chcialbym nim trochę jeszcze pojeździć. Nie zadzwoniliśmy na policję, bo przecież nie będę naciągał ojca jeszcze na większe koszty typu mandat itd.
Poradźcie proszę, co mam z tym wszystkim zrobić, samochó stoi potłuczony a ja potrzebują go na codzień.
Aha byłbym zapomniał najważniejszego: Oba samochody są zarejstrowane na dziadka (ojca mojego ojca) i ojciec jest współwłaścicielem hondy a ja współwłaścicielem audi. To strasznie komplikuje sprawę i może wzbudzać podejrzenia o próbę wyłudzenia odzkodowania, ale tak nie jest.
Pomóżcie prosze bo juz sam nie wiem co robić.
z góry dziękuję.