Stłuczka z ojcem, skomplikowana sprawa

Założył pakoskladako, 21 września 2009 · 315 wyświetleń

pakoskladako

Witam, mam poważny problem. Otóż wczoraj miałem stłuczkę i nie było by może wtym nic dziwnego gdyby nie to, że sprawcą był mój ojciec. Jechaliśmy na działkę, ja swoim samochodem a on swoim, za mną, gdy nagle na drogę wyskoczył lis. Zahamowałem ostro i udało mi się uniknąć uderzenia w niego, niestety ojciec za późno zareagował i wjechał mi w kufer, żeby tego było mało od uderzenia wyrzuciło mnie do rowu i pogniotłem drzwi oraz uszkodziłem przedni błotnik, maskę i jedną lampę. o szkodach w samochodzie ojca nie będe się rozpisywał. Ma mocno uszkodzony przód, a że jest to stara honda z 90r raczej będzie się już nadawała tylko na złom. Jednakze moje audi z 98r jest jeszcze trochę warte i chcialbym nim trochę jeszcze pojeździć. Nie zadzwoniliśmy na policję, bo przecież nie będę naciągał ojca jeszcze na większe koszty typu mandat itd.

Poradźcie proszę, co mam z tym wszystkim zrobić, samochó stoi potłuczony a ja potrzebują go na codzień.

Aha byłbym zapomniał najważniejszego: Oba samochody są zarejstrowane na dziadka (ojca mojego ojca) i ojciec jest współwłaścicielem hondy a ja współwłaścicielem audi. To strasznie komplikuje sprawę i może wzbudzać podejrzenia o próbę wyłudzenia odzkodowania, ale tak nie jest.

Pomóżcie prosze bo juz sam nie wiem co robić.

z góry dziękuję.

szkodnik

Art 38 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych

Zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:

1) polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu mechanicznego; dotyczy to również sytuacji, w której posiadacz pojazdu mechanicznego, którym szkoda została wyrządzona, jest posiadaczem lub współposiadaczem pojazdu mechanicznego, w którym szkoda została wyrządzona

pakoskladako
Czyli nie ma szans na odszkodowanie, trzeba zbierać kasę i samemu naprawiać? Gdyby to był ktoś obcy nie było by kłopotu... Po cholere hamowałem?! Mogłem przejechać tego głupiego lisa i lepiej na tym wyjść! przynajmniej wtedy miałbym tylko przód rozwalony a nie cały samochód, no i może z ojca samochodem by nic nie był, a teraz nadaje się na złom!ehhh...
Edzio.king
No i po co siebie obwiniasz? Gdybyś wiedział, że ojciec ci w jedzie w zderzak to jestem pewien, że byś 'przejechał' tego lisa a nie hamował. Teraz już nie ma co o tym w ten sposób myśleć tylko zbierać kasę... myślę, że pozostaje wam tylko tyle żebyście wszyscy sobie nawzajem pomogli.
Pablo_1st
gdyby nie ten ostatni zapis o dziadku to kasa by była, a tak to kiszka