Witam! Jestem nowy więc proszę o wyrozumiałość. Szukałem podobnych wątków lecz nie do końca mogę pojąć istotę mojego zdarzenia. Pod koniec sierpnia miałem stłuczkę nie z mojej winy. Gość skasował mi tył vw polo. Ubiegam się o odszkodowanie z OC sprawcy. Po oględzinach dostałem wycenę z uznaniem szkody całkowitej.
A więc vw polo rocznik 2001 wr :
-wartość bazowa- 14150
-korekta za wyposażenie+1420- po korekcie 15570
-korekta za przebieg(142tys)-891- po korekcie 14679
-korekta import prywatny -4%-587
-uszkodzenia nie związane ze szkodą -4%-587
po korekcie -1174 13500
tyle co do wartości rynkowej.
Teraz koszty naprawy:
urealniony ASO
3400 8100
Ten urealniony to jakiś z kosmosu wzięty.
Podsumowanie:!!!
wartość rynkowa 13500
wartość pojazdu uszkodzonego 10100
różnica wartości pojazdu przed i po szkodzie 3400.
Dodatkowo pisemko:
Oględziny pojazdu wykazały iż koszt naprawy przekracza wartość rynkową co czyni naprawę ekonomicznie nieuzasadnioną.
Generali proponuje następujący sposób rozliczenia szkody:
-wartość rynkowa pojazdu 13500
-minus wartość w stanie uszkodzonym 10100
Do wypłaty: 3400!!!!!!!!!!!!!!!!
Opis uszkodzeń:
-do malowania wszystkie drzwi i klapa tylna na której jest dodatkowo wgniecenie
-do malowania dwa boczne błotniki
-wymiana podłogi bagażnika + dwie podłużnice
-wymiana pasa tylnego
-wymiana zderzaka w kolorze nadwozia(czarny metalik)
wskutek uderzenia samochód przesunął się tak, że przednie drzwi zachodzą górą na tylne, a tylne z kolei zacierają o boczne błotniki
-tłumik również przesunął się od uderzenia do przodu.
Jeśli ktoś ma pojęcie w tej materii to niech mi wytłumaczy co jest grane. Jak przeczytałem wycenę dzisiaj to mi szczęka opadła. Albo ktoś próbuje zrobić wała na mnie, albo nie wiem. Przy tych uszkodzeniach to nie wiem czy ktoś by mi 3tys dał za niego normalnie jaja sobie chyba ze mnie robią. Powiedzcie co mam zrobić w tej sprawie jakie mam możliwości.