Witam, sytuacja wygląda następującą kierujacy samochodem dostawczym wjechał mi w tył auta czego efektem było zjechanie na lewy pas i następnie zjechanie do rowu (decyzja o skręceniu na lewo była szybka bo nie chciałem uderzyć w samochód przede mną. Z na przeciwka jechał samochód i spanikowałem i wjechałem do rowu i uderzyłem w jakąś wystającą rurkę uszkodziłem zderzak i błotnik.. rzeczoznawca był oglądał samochód i pojechał było to tydzień temu. dziś zadzwonił powiedział, że muszę zawieźć go na miejsce zdarzenia (wcześniej uznał, że nie ma takiej potrzeby). Sytuacja martwi mnie bo na miejscu zdarzenia nie ma tej rury w którą uderzyłem (przez tydzień jakiś złomiarz zdążył ją pewnie zabrać. Policji nie wzywaliśmy bo rów nie był głęboki i szwagier wyciągnął mnie swoją osobówką natomiast sprawca był miły i nie chciałem mu robić dodatkowych kłopotów mandatów itp.
Boje się teraz że link4 odmówi wypłaty odszkodowania i zastanawia mnie fakt czy oględziny miejsca kolizji po 12 dnia od zdarzenia są miarodajne?