Witam,
spotkała mnie przykra i niez rozumiana przeze mnie sytuacja i szukam porady.
Miałem stłuczkę nie z mojej winy. Chciałem się rozliczyć bezgotówkowo z PZU (tam był ubezpieczony sprawca). Jednak ubezpieczyciel stwierdził szkodę całkowitą, więc rozliczenie było w gotówce. Pieniądze przelano, ale w końcu auta nie naprawiłem. Pół roku później znowu miałem stłuczkę nie z mojej winy i uszkodzeniu uległy części już pokiereszowane w tej wcześniejszej stłuczce ( jednak z innej strony). Tu również chciałem się rozliczyć bezgotówkowo, ale ubezpieczyciel (znowu PZU) stwierdził szkodę całkowitą. Wycena jednak była bardzo niska, bo PZU stwierdził że nie naprawiłem wcześniejszej szkody (na które dostałem pieniądze) i nie będzie płacił 2 razy za to samo. Jest to dla mnie nie zrozumiałe, ponieważ części które nie były naprawione z poprzedniej kolizji i tak muszą być naprawione teraz (nawet gdyby były naprawione wcześniej to są przecież nowe uszkodzenia). Wycena sporządzona przez PZU jest tak niska że nikt mi tego nie zrobi za takie pieniądze, nawet w podrzędnych warsztatach. W związku z tym ma pytanie:
1. Czy jest to dopuszczalne żeby łączyć ze sobą wcześniejsze szkody?
2. Czy istotne jest to że nie naprawiłem auta po wcześniejszej kolizji, czy to powinno obchodzić PZU?
3. I co mam teraz robić?