Witam.
Jechałem z żoną i dzieckiem i miałem wypadek samochodowy, czołowe zderzenie. Wina leży po stronie tego drugiego. Dziecko w zasadzie się tylko potłukło, żona leżała z tydzień w szpitalu z ogólnymi stłuczeniami no i po miesiącu wróciła do pracy. No za mną już jest znacznie gorzej, miałem złamanie wieloodłamowe otwarte z przemieszczeniem kości udowej,leżałem na wyciągu przez to z przebitym podudziem i były na to 2 operacje, czekają mnie jeszcze 2, zmiażdżona stopa, palce u tej nogi połamane i w jednym chyba zerwane wiązadła bo się nie prostuje, skręcenie stawu skokowego, na drugiej nodze głębokie rany w okolicy kolana( 2 miesiące wcześniej operacja wiązadła), no i co mi najbardziej przeszkadza w rechabilitacji złamany nadgarstek oraz kość przedramienia. Niezdolność do pracy będzie pewnie z pół roku, przepadło mi bardzo dużo.
Mam pytanie na jaką kwotę mogę liczyć i czy mojemu dziecku i żonie też coś się należy. Zaznaczam jeszcze, że ze względu, iż wypadek wydarzył się jakieś 400km od domu to jesteśmy cały czas rozdzieleni, ja leże u rodziców, który muszą się mną opiekować.