śmieszny wypadek?

Założył kulomiot00, 7 października 2009 · 300 wyświetleń

kulomiot00

Witam:)

mam pytanko,

dzis siedzac na uczelni ni z gruchy ni z pietruchy spadła mi lampa na głowe, poszłam do szpitala sprawdzic czy nos i czaszka cała, okazało ze sie nie liczac ubicia nosa i czola, no i oczywiscie bolu glowy nic mi nie jest.Wykladowca jednak stwierdzil ze powinnam domagac sie odszkodowania, bo a) to niedopuszczalne zeby takie rzeczy dzialy sie na uczelni, 😎 kare powinna poniesc firma która miesiac wczesniej remontowała budynek uczelni, a która spartoliła robote. Potradził mi równiez zebym napisala pdanie o odszkodowanie do dyrektora istytutu, a on jakos swaidek poswiadczy, teraz nie wiem co mam robic wygłupiac sie z tym podaniem czy nie, a jak tak to jak sformulowac jego tresc zeby to miało ręce i nogi

dorota68

Ja bym napisała... nie wiesz, co kiedys będzie po tym wypadku....może bóle głowy? Zadrapania to tez uszczerbek, stłuczenie głowy było...siniak napewno też. Po to się człek ubezpiecza, by z tego korzystać🙂) Trzymam kciuki.

P.S. Wykładowca ma rację.

Adam_Szkodowy
Zgłoś szkodę, chociażby po to aby sprawdzono pozostałe lampy i na przyszłość komuś innemu lampa nie spadła na głowę "ni z gruchy, ni z pietruchy, ani nawet z sufitu" 🙂