Witam:)
mam pytanko,
dzis siedzac na uczelni ni z gruchy ni z pietruchy spadła mi lampa na głowe, poszłam do szpitala sprawdzic czy nos i czaszka cała, okazało ze sie nie liczac ubicia nosa i czola, no i oczywiscie bolu glowy nic mi nie jest.Wykladowca jednak stwierdzil ze powinnam domagac sie odszkodowania, bo a) to niedopuszczalne zeby takie rzeczy dzialy sie na uczelni, 😎 kare powinna poniesc firma która miesiac wczesniej remontowała budynek uczelni, a która spartoliła robote. Potradził mi równiez zebym napisala pdanie o odszkodowanie do dyrektora istytutu, a on jakos swaidek poswiadczy, teraz nie wiem co mam robic wygłupiac sie z tym podaniem czy nie, a jak tak to jak sformulowac jego tresc zeby to miało ręce i nogi