Witam
Moi drodzy, proszę o poradę. Około 2mcy temu mieliśmy wypadek bryczką podczas pobytu w ośrodku agroturystycznym. W bryczce jechało 9 osób wraz z woźnicą, koń się wypiął, kopnał dyszel, bryczka skręciła z drogi i stoczyła się z góry.
Wszyscy trafili do szpitala, 1 osoba leżała 3 tygodnie, jedna kilka dni ale leczy się do tej pory. Resztę poszyli, poskładali i wypuścili do domu.
Okazało się, że woźnica był pod wpływem alkoholu. Reszta osób była trzeźwa.
Pytanie brzmi - od kogo mogę się domagać odszkodowania jako poszkodowany? (woźnica jest golasem, a ośrodek podobno ma jakieś ubezpieczenie nie wiem czy bryczka coś musi mieć...).
Woźnica tłumaczy się że nie prowadził powozu (zeznaliśmy że oczywiście prowadził - sprawa w toku)
Ośrodek utrzymuje, że powóz był wzięty bez ich zgody (być może woźnica nie miał z nimi umowy o pracę ale wiemy że codziennie pracował) - menagerka natomiast wszystko widziała, stała obok zaprzęganego powozu i widziała jak odjeżdżamy.
PS. Przyczyny wypadku nie zostały jeszcze ustalone - naszym zdaniem do wypadku mógł się przyczynić niesprawny powóz (hamulce wg nas nie były sprawne oraz koń wypiął się dziwnie łątwo). Czy musimy czekać na zakończenie sprawy?
Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedzi