Witam.
Pod koniec sierpnia tego roku miałem wypadek samochodowy. Jechaliśmy z kolegami do pracy rano, siedziałem jako pasażer z przodu.
Kolega który prowadził nie wyhamował i uderzył w tył innego auta. przyjechało pogotowie i Policja. Zostałem zabrany do szpitala. Po badaniach najpoważniejszą sprawą okazało sie oko. Rogówka prawego oka została przecięta szkłem. Tego samego dnia miałem operacje zszycia rogówki. Niestety rana jest na tyle poważna , że nie wiadomo czy wzrok wróci do normy. Przeleżałem 3 tyg. w szpitalu. Szwy na rogówce muszę nosić jeszcze 3 miesiące. Lekarze powiedzieli wprost , że nie wiadomo jak będzie ze wzrokiem, na razie widzę bardzo słabo. Potem maja wystąpic jeszcze komplikacje związane z zaćmą pourazową itd. Od wypadku minęło 1,5 miesiąca jestem obecnie na zwolnieniu lekarskim. Z tego co wiem sprawa na policji jeszcze sie toczy. mam zamiar jechać do ubezpieczyciela sprawcy o odszkodowanie. i teraz mam pytania.
Czy jest sens jechać juz teraz do ubezpieczyciela skoro leczenie cały czas trwa?
O jakie odszkodowania mogę sie domagać?
moze lepiej poczekac do zakończenia leczenia ? Nie spieszy mi się z pieniędzmi z odszkodowania. Tylko nie chce niczego przegapić.
jakiego rzędu kwoty można oczekiwać, czy domagać się?
(Rozcięta rogówka oka, operacja szycia, 3 tyg w szpitalu, 3 mies. noszenie szwów na rogówce, żaćma pourazowa, Z opini lekarzy wzrok juz bedzie gorszy nie wiadomo tylko w jakim stopniu, okaze sie to po zdjęciu szwów, takze będzie sna pewno trwała utrata wzroku) ( na razie widzę bardzo słabo na to oko).
i skomplikowała sie jeszcze sprawa działalności związanej z filmowaniem po weselach. odwołałem ostatnie 3 wesela. Ale nie wiem co dalej.