Jakis czas temu moja mama (lat 64) zostala potracono na przejsciu dla pieszych, samochod skrecal na skrzyzowaniu i uderzyl w moja mame. Przez 3 miesiace miala noge w gipsie - uszkodzone sciegna, wiazadla w kolanie. Przeciwko sprawcy (ktory sam zglosil sie na policje) toczy sie sprawa. Niedawno jej zdjeli gips, chodzi w stabilizatorze, niby dwa tygodnie dopiero minely ale nadal pelnej swobody ruchowej mama nieosiagnela. Co dalej moge zrobic? Nasza sluzba zdrowia jest jaka jest i generalnie nawet na wizycie u lekrza przy sciagnieciu gipsu widac bylo "olefke" ze strony doktora, a chcialbym moze zapisac mame na jakies prywatne zabiegi rehabilitacyjne tylko do tego wiadomo potrzebne sa pieniadze. Nie wiem czy sprawca kolizji jest wstanie jakos chciec pokryc te koszty, czy moge sie zwrocic z tym do ubezpieczyciela? Czy nalezy sie jakies zadoscuczynienie chociazby za to ze 3 miesiace mama lezala praktycznie w lozku poniewaz jako osoba starsza sil bardzo na poruszanie sie z noga w gipsie nie miala?
Dziekuje za ewentualna pomoc