Opis sytuacji:
- wypadek samochodowy, wymuszenie pierwszeństwa na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną
- wina sprawcy potwierdzona przez świadka, wezwana Policja.
Obrażenia:
- posiniaczenia z obrzękiem na podudziu, znacznie utrudniające chodzenie przez kilka dni
- mniejsze siniaki w kilku miejscach ciała (nogi, biodro)
- powyższe w całości dopiero pojawiły się 2-3 na dzień dlatego w opisie badań ze szpitala jest wpisany tylko ból nogi bez widocznych objawów zewnętrznych.
- w związku z tym było zwolnienie L4 4 dni
Czy mogę się starać o jakiekolwiek odszkodowanie z OC sprawcy za:
- powyższe obrażenia nie będące urazem trwałem
- leki (maść, środki przeciwbólowe)
- opiekę męża mającego działalność gospodarczą (zmniejszenie dochodów, czego nie da się jakoś udokumentować)
- transport ze szpitala (po badaniach) i wizytę u lekarza rodzinnego
- uraz psychiczny związany z wypadkiem (sam fakt wypadku, zdjęcia RTG, tomografia głowy, ortopeda, neurolog - robione kilka godzin w 2 szpitalach)
Wiem że nie mając trwałego uszczerbku raczej nie mogę na na wiele liczyć, ale prawa jest taka, że jakieś koszty (nawet jak są niewielkie) związane z tą sytuacją zostały poniesione.
Pytanie jest tylko takie czy w ogóle w tej sytuacji jest sens sobie zawracać tym głowę i wspominać o tym ubezpieczającemu? A po drugie czy aby było potwierdzenie na papierze tych posiniaczeń (prawie tydzień po wypadku) udać się np. do lekarza rodzinnego czy gdzieś indziej po jakiś papier.