witam.
Miałem kilka miesięcy temu wypadek nie z własnej winy, niestety sprawca odjechał z miejsca zdarzenia.
Byli świadkowie potwierdzający jego winę, ja badany na alkomacie więc co do sprawcy nie ma wątpliwości i ja tutaj jestem poszkodowanym.
Było przeprowadzane "dochodzenie" więc nic wcześniej nie mogłem zrobić w tej sprawie, niedawno jednak przyszedł dokument o umorzeniu dochodzenia, sprawcy nie znaleziono.
Moja ubezpieczalnia wyceniła szkodę całkowitą na pojeździe, teraz pytanie czy w tej sytuacji fundusz gwarancyjny zwróci mi pieniądze za szkodę na pojeździe??
co mam robić, gdzie się zgłosić, jakie wnioski , czy miał ktoś może podobną sytuację?
z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam