Pytanie - jak wycenić uzupełniające odszkodowanie ze strony pracodawcy?
Podczas wykonywania służbowego polecenia przełożonego uległem wypadkowi (praca na pełny etat) - opiłek szkła wbił sie w rogówkę oka. Wypadek zgłosiłem natychmiast ustnie przełożonemu i udałem się na ostry dyżur. Konsekwencją wypadku było 4 miesięczne zwolnienie L4, powikłania podczas leczenia i w efekcie trwałe zmętnienie rogówki i nieostrość widzenia oka prawego. Pracodawca nie sporządził protokołu powypadkowego ani nie zgłosił wypadku do działu BHP. Po powrocie do pracy osobiście zgłosiłem wypadek w dziale BHP a dyrektor został ukarany pisemną naganą za brak przestrzegania procedur. Leczenie oka trwało jeszcze 1,5 roku po czym ZUS ocenił uszczerbek na 5% i wypłaciły odszkodowanie zgodnie z obowiązującymi stawkami.
Nieostrość widzenia jest na tyle poważna i dokuczliwa, że uniemożliwia mi dłuższą pracę z komputerem (webmaster, dtp i grafik komputerowy, reklama wizualna) oraz pracę jako fotograf, co z kolei obniża znacznie możliwości pracy w mojej prywatnej firmie (jednoosobowa działalność gospodarcza, freelancer) prowadzonej od kilku lat.
Rozważam wniosek o roszczenie ze strony pracodawcy, zwłaszcza, że nagminnie nie przestrzegane są przepisy BHP, brak jakiejkolwiek kontroli, szkoleń BHP, zatrudnienie na etat nieadekwatny do faktycznie wykonywanych zadań (np. etat biologa a faktycznie wykonuję pracę administratora obiektu dokonującego jednocześnie na polecenie dyrektora wiele prac konserwacyjnych).
Regulamin BHP klasyfikuje poszczególne etaty i przypisuje im odpowiednie zabezpieczenia i odzież ochronną, w przypadku złej klasyfikacji przysługuje mi np. tylko biały fartuch gdy tymczasem podczas faktycznie wykonywanej pracy przydałyby się jeszcze okulary ochronne, rękawice, obuwie itp.