dobry wieczór wszystkim!
poradźcie mi co mam zrobić!
miałem wypadek samochodowy na autostradzie 3 tygodnie temu. jechałem z kumplem po auto do francji, jak wracaliśmy zaczęliśmy się ścigać z jakimś kretynem z niemiec. facet wyprzedził nas po czym zajechał mi przed maskę, dałem po hamulcach! wpadlismy w poślizg, koziołkowaliśmy i wylądowaliśmy na pasie awaryjnym!! kolega cudem to przeżył, nie miał zapiętych pasów, była karetka, na miejscu mial operację.
ja wyszedłem w zasadzie bez szwanku, koleś zwiał, policja go jednak ujęła (znam dobrze niemiecki i natychmiast zadzwoniłem na policję)
przyznał się do winy, ale co dalej? wiecie jak uzyskać odszkodowanie dla kolegi?
proszę o radę jak najszybciej, bo to pilne