witam i przepraszam ale jestem zupełnie zielony w tych sprawach ....
mialem stłuczkę , OC sprawcy było w warcie , policja dala mu mandat itd.
na oględziny umówił się ze mna rzeczoznawca ale przyjechał godzinę wcześniej
niż miał i zrobił je beze mnie ... nawet nie wiem czy tak mozna ...
ale ciekawe jakim cudem to zrobił skoro nie miał nawet kluczyków ...
obmacał z wierzchu , spisał coś i pojechał . jak do niego zadzwoniłem to palił głupa ...
pytam go jak mógł to zrobić ? przeciez u mnie podłużnica jest na pewno naruszona
i dzwi całkowicie opadły , słupek jest naruszony ... i nie mógł tego widzieć
skoro nawet nie miał kluczyków ! nawet nie patrzył pod spód tylko obejrzał na parkingu .
to on powiedział że będzie szkoda całkowita bo to stare auto .
no ale coś mi tu nie gra ! przecież będę sie musiał jakoś się odwołać i pokazać
że są inne uszkodzenia i to bardzo istotne które on "przeoczył" !!!
co mam zrobić ? wezwać własnego rzeczoznawcę ? nie mam pojęcia .
może trochę za wcześnie pytam bo czekam teraz na jakieś pismo od nich
z wyceną itd , ale jestem wkurzony na takie potraktowanie i już wiem że będą problemy .
( nie dostałem żadnego pisma narazie z oględzin i też nic nie podpisywałem )