Witam!
Wracając z pracy do domu zostałem potrącony przez "wolno jadący"autobus (taka informacja znalazła się w karcie info. ze szpitala). Kierowca dokonywał manewru skrętu w prawo, ja w chwili wypadku znajdowałem się już na przejściu dla pieszych(mimo początkowych zapewnień kierowcy jakobym wtargną na jezdnie - po zeznaniach świadków przyznał, że się zagapił).
Całe szczęście kierowca zaczął hamować zanim doszło do zderzenia. W wyniku wypadku doznałem jedynie niegroźnych powierzchownych obrażeń. Kierowca wezwał pogotowie i policję, po przeprowadzeniu badań i kilku godz pobytu w szpitalu zostałem wypisany do domu w stanie ogólnym dobrym(z powierzchownymi obrażeniami - obolały), od lekarza rodzinnego dostałem Receptę na końską dawkę leków przeciwbólowych i zwolnienie na okres 14dni.
Dowiedziałem się, że kierowca otrzymał pokaźny mandat za wymuszenie pierwszeństwa, ale z racji tego, że nikt "poważnie" nie ucierpiał postępowanie karne nie zostanie wszczęte.
Mam pytanie:
Co powinienem teraz zrobić?
Czy należy mi się odszkodowanie z tytułu czasowej niezdolności do pracy(14 dni)?
Czy mogę wnieść pozew cywilny przeciwko MPK i czy ma to sens?
Jakie znaczenie ma fakt, że wracałem z pracy? (umowa o pracę)
Nigdy wcześnie nie załatwiałem takich spraw, PROSZĘ O POMOC!
Z góry dziękuję