Witam,
12 października miałem upadek na motocyklu. Spowodowane było to przez kierowcę samochodu, który przy manewrze zmiany pasa, wymusił moje nagłe hamowanie, przez co zablokowałem koło i się przewróciłem. Motocykl został poobijany i porysowany.
W samochód sprawcy nawet nie uderzyłem.
Sprawca przyznał się do winy i napisał oświadczenie, opisując że przy zmianie pasa ruchu spowodował upadek, gdzie uszkodzeniu uległy.... Podał swój numer polisy OC (Generali), nr DO oraz wszystkie dane osobowe. Policja nie była wzywana.
Szkodę zgłosiłem tego samego dnia co szkoda. Rzeczoznawca obejrzał pojazd. Dostałem wycenę (od 2 się odwołałem, 3 jest korzystna), ale zostałem poinformowany telefonicznie (13 listopada), że sprawca nie zgłosił się jeszcze w celu potwierdzenia zdarzenia.
Podobno ustawowe 30 dni minęło od zgłoszenia szkody, a pieniędzy nie ma na koncie. Powiedziano mi, że dopiero jak będzie potwierdzenie sprawcy to wyślą mi pocztą jakiś papier do podpisu, że się zgadzam z wyceną.
Sprawca jest z Grudziądza, ja z Warszawy, więc nie spotkam się z nim w celu wyjaśnienia.
Co w takim przypadku mogę zrobić, skoro minęło 30 dni a odszkodowania nie wypłacili?
Co jeśli sprawca (mimo oświadczenia) wszystkiego się wyprze?
Czy mogę go postraszyć zgłoszeniem sprawy do sądu? Z jakiego artykułu jakiego kodeksu/ustawy?
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Wojciech