Witam, 17-04-2008r żona moja uległa wypadkowi samochodowemu (była pasażerem), sprawcą był kierowca busa który jadąc z przeciwka wymusił pierwszeństwo. W wyniku zderzenia żona doznała złamania prawego obojczyka z przemieszczeniem, zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego, złamania mostka oraz złamania lewego przedramienia, leżała pięć dni w szpitalu, urazy te spowodowały że żona nie mogła samodzielnie jeść, myć się, wstawać ani kłaść się a nawet korzystać z toalety. Rok temu wystąpiliśmy do ubezpieczyciela sprawcy wypadku o odszkodowanie i po wielu miesiącach żona otrzymała odszkodowanie w wysokości 7930zł, na odwołania TU nie odpowiada. Kwota ta według nas jest stanowczo za niska, czy mamy rację i o jaką kwotę powinniśmy się ubiegać. Dodam jeszcze że sprawę zleciliśmy kancelarii adwokackiej z której usług już zrezygnowaliśmy, gdyż nie wykazali się zbytnim zaangażowaniem.
Dziękuje za odpowiedź i cenne porady.