Witam.
Podczas prac budowlanych doszło do zabrudzenia pojazdu pianką montażową. Udało się go wyczyścić, jednak pozostały ślady owego czyszczenia. Absolutnie nie uchylam się od odpowiedzialności za powsałe szkody i chcę je naprawić na własny koszt. Wyspecjalizowany lakiernik, u którego byłem wraz z właścicielem auta, ocenił koszt takiej naprawy na 1000Pln(czyszczenie, polerowanie całego samochodu plus wymiana elementów plastikowych na nowe). Właściciel natomiast żąda gotówki i to w kwocie 3200Pln. Jest to vw passat z 1995r, którego wartość wycenia na 5200Pln. Wg kosztorysu na podstawie 'eurotax', jaki przedstawił, warość całej karoserii wraz z wyposażeniem, to 2860Pln, a stopień szkody to zaledwie 0,34%. Mam wrażenie, że facet chce wyraźnie wyłudzić pieniądze i zarobić na cudzym nieszczęściu. Jak sprawa będzie wyglądać ewentualnie przed sądem i co Państwo mi w tej sytuacji radzą?