dobry wieczor wszystkim
chcialem podzielić się swoją niemiłą przygodą...
otóż pracuje od przeszło roku w fabryce w Dortmundzie (na razie nie podam jakiej)
razem z różnej maści ludźmi, mam stale na pieńku z jednym z pracowników, i za jego to przyczyną przydarzył mi się wypadek
otóż polal mi przed praca moje ubrania robocze jakims kwasem czy klejem, przez co po ubraniu poczulem niesamowite szczypanie, zlekcewarzylem to, bo poprostu pomyslalem ze to ubranie takie stare.
jak konczylem zdjalem i zobaczylem spore poprzenia i zaczerwienienia skory, zglosilem to przelozonemu. jestem na zwolnieniu jeszcze miesiac, bo dalej nie wiadomo co to byla za ciecz, a rany w niektorych miejscach strasznie sie papraja,
facet oczywiscie sie nie przyznajee, ale koledzy z nim rozmawiali i mi cichaczem mowia ze to on
co mam zrobic? jak uzyskac odszkdowanie od tego pieprzonego dziada! wkurzylem sie troche...