8 sierpnia 2007 roku uległem w pracy wypadkowi.Podnosząc doznałem poważnego urazu kręgosłupa. Bolało mnie,ale tego dnia wypadku nie zgłosiłem,bo za 2 dni wyjeżdżałem na urlop,uznałem,że może jakoś przejdzie ten ból.Po dwutygodniowym koszmarze jak wróciłem poszedłem dopiero do jakiegokolwiek lekarza. Widząc dopiero powagę mojego urazu chcę zgłosić wypadek,a tu wygasła umowa o pracę.Dopiero jak dostałem nową umowę zgłaszam wypadek tj;7.09.2007 28 dni po.
Pan inspektor z BHP od razu sprawę przekreślił i nie chciał w ogóle cokolwiek pisać.Na odczepnego napisał mi tylko jakiś protokół powypadkowy dopiero w listopadzie 2007 z opinią, iż nie może to być uznane za wypadek przy pracy. Ostatnio szukałem w swojej firmie jakiegokolwiek protokołu powypadkowego,ale nie ma w ogóle śladu o nim. Zostawiłem sprawę,bo po operacji w miarę szybko wróciłem do jakiejkolwiek sprawności.Ale uraz po 2,5 roku powrócił i ledwo chodzę.Pytanie moje czy mam szansę jeszcze ubiegać się o status wypadku przy pracy.Nie chodzi mi o żadne odszkodowanie,ale jestem po poważnej operacji kręgosłupa i nie wiem ja długo dam radę pracować,a w papierach nie ma śladu o jakimkolwiek uszczerbku na zdrowiu.Jeżeli ktoś może,to proszę o pomoc lub jakąś radę