mialem wypadek komunikacyjny,zostalem potracony na przejsciu z sygnalizatorem swietlnym.przyczym przechodzac na 2 stone jezdni zapalone bylo zielone swiatlo.sprawca wypadku wciska mi,ze weszlem na swietle czerwonym i wtargnalem przed maske co jest totalnym klamstwem.nie poczuwa suie do winy,nie jest zainteresowany sprawca.jakie mam szanse na odszkodowanie
zaznaczam,ze mialem trojkostkowe zlamanie stawu skojkowego