Zacznę od początku. Miałem szkodę w 2007 roku auto było nowe miał raptem 4 tys.km
Kierowca TIRA wjechał mi w auto i próbował zwiać z miejsca kolizji .
Wezwałem Policje spilśniamy dokumenty i udałem się do największego Towarzystwa Ubezpieczeniowego.
I tu się zaczęły klocki:
Autem dało się jeździć pojechałem do seata gdzie wyceniono mi naprawę na kwotę 11 tys.zł , ze błotnik jest do wymiany , a w vw błotnik tylni w wersji 3 drzwiowej jest razem z oknem i ciągnie się aż do słupka przednich drzwi koło lusterka , co za tym idzie ciecie dachu , wymiana szyby itd. Nie zgodziłem sie na taka formę naprawy , byłem w trzech kolejnych serwisach to samo mi powiedziano że oni nie naprawiają tylko wymieniają spawaj i lakierują, co do lakierowania powiedziano mi że 90% auta trzeba będzie pomalować i wycienić chodź jest tylko uszkodzony błotnik dwie szyby, drzwi lusterko , przerysowane .
Udałem sie do "TU" i zaczęły się klocki że oni pokryją tylko szkody zaistniałe z wypadku ale ni pokrywają wymiany szyb ( dlatego bo można je szlifować bo są porysowane ) a lakierowanie to tylko te elementy co są uszkodzone bez cieniowania itd .
"TU" zaproponował mi kwotę bez sporna 1900zł a z fakturami ale bez cieniowania i wymiany szyb 2500zł burto
Jestem ubezpieczony w D.A.S i za czeli działać , przy okazji doradzając mi co mam zrobić
Nie zgodziłem się na ciecie pojazdu ( z racji takiego bo jest to naruszenie konstrukcyjne ).
Zgłosiłem sie do seata z prośbą o dokumentacje technologiczna naprawy samochodu ponieważ chce wykonać go nie w seacie .I dostałem taką .
O dałem auto do serwisu lakierniczego jednego z lepszych na śląsku , naprawiono go z godnie z technologia naprawy , wszystkie rzeczy wymieniono na nowe z VW , a błotnik wyciągnięto wyklepano , i pomalowano samochód w 90% . Dostałem 3 lata gwarancji na wszystkie rzeczy co były naprawione na piśmie + rachunek i rachunki za części zakupione w seacie .Rachunek był na kwotę 10 tys.zł z hakiem
W czasie naprawy , wykupiłem sobie bilet 10 dniowy na komunikacje miejska , bo auta nie potrzebowałem
Otrzymałem od "TU"Kwotę bez sporną
I tutaj zaczęło działać już D.A.S ponieważ "TU" nie chciało wypłacić pieniędzy za rachunek ponieważ , chcą fakturę a nie rachunek .Mówie w "TU" ze facet nie jest vatowcem , dlatego dostałem rachunek a naprawa był naprawiona z godnie z technologia naprawy i przeszło po wypadkowa kontrole pojazdu na stacji diagnostycznej.
Dalej sie upierali przy swoim
D.A.S skierował sprawę do swego udziału prawniczego w Katowicach gdzie sprawa w trafiła do sadu.
Na 1 rozprawie
- Od razu pani sędzia stwierdziła że " TU" niema racji, niema różnicy miedzy faktura a rachunkiem, i pojazd został naprawiony godnie z technologia dostarczona przez vw, gdzie po naprawie seat uznał dalsza gwarancje .I że ma zwrócić pieniądze z odsetkami.
"TU" sie odwołało
Na 2 rozprawie
Też przyznano mi racje z rachunkiem , i dodatkowo ma mi zapłacić za : bilety na komunikacje miejską , że auto niema 12 miesięcy i muszą mi wypłacić odszkodowanie za utratę wartości w wysokości 2 tys.zł .
Twierdzili na tej rozprawie że koszt roboczo godziny w seacie stacji autoryzowanej jest 150zł a w innej stacji nawet tej profesjonalnej 30zł - 45zł .
Zdziwił się sędzia i kazał im odpowiedzieć jak jest różnica miedzy autoryzowana stacja a nie autoryzowana gdzie pojazd został naprawiony zgodnie z technologia . Odpowiedz była chaotyczna .I przyznano mi znów racje i kazano "TU" zapłacić za wszytko wraz z odsetkami.
"TU" sie odwołał
Na 3 rozprawie zażyczyli sobie ekspertyzę
Na 4 ostatniej rozprawie ekspertyza była na strona moja ze "TU" niema racji auto jest porwanie naprawione i maj wypłacić za narwę+ odsetki + koszty przejazdów komunikacja miejska+opłaty sadowe + że auto niema 12 miesięcy i muszą mi wypłacić odszkodowanie za utratę wartości w wysokości 2 tys.zł .
Warto było , przynajmniej nie dałem się oszukać "TU" na zadnej rozprawie nie byłem tylko byl prawnik i kontaktowaliśmy się e-mailowo
Za D.A.S płace 270zł rocznie mogę z ich usług korzystać do woli , teraz mam sytuacje z laptopem gwarancja na laptopa 24 miesiące a na baterie 5 miesięcy dowiedziałem się że z godnie z prawe polskim i UE nawet zapałki maja gwarancje 24miesiace , a ze firma od laptopa pisze sobie co chce to łamie prawo i D.A.S ma sie tym zając ponieważ laptopa mam 9 miesięcy i bateria poszła koszt baterii w serwisie 1200zł a nowy laptop 1460zł
Kończy mi sie ubezpieczenia na auto znów zwróciłem się do D.A.S o pomoc jak nie dać się oszukać przy zawieraniu umowy ubezpieczeniowej , bo zasłyszałem sie od właśnie D.A.S jakie kluczki "TU" stosuje zęby nie wypłaci pieniędzy
1. Wpisywać zawsze prawdę gdzie pojazd będzie stał a najlepiej na dworze - bo tak ci nic nie zarzucą
2. Jeśli jesteś nie pewny co do oryginalnych kluczy zawsze trzeba wpisać, ze nie jetem pewny czy klucze są oryginalne czy nie zostały skopiowane , ponieważ nie jestem ekspertem
3. Zamykaj pojazd upewnij się klika razy czy faktycznie jest zamknięty , bo klucze pamiętają dane o otwarciu i zamknięciu pojazdu
4. Jeśli jesteś czegoś nie pewny każ żeby zrobić oględziny przez "TU"
5. Im tańsze AC tym więcej problemów przy szkodzie całkowitej lub kradzieży. Zapłaciłeś tanio to teraz płacz. Wybieraj tylko markowe "TU" Jakim jest Allianz, PZU ,warta. żadnych internetowych , bo kasę tez dostaniesz przez internet