Witam wszystkich serdecznie
Mam taka sprawę wypadku mojej mamy ,wszyscy jej mówią ,ze pracodawca postąpił źle ,nie znam się na tym więc pozwoliłem sobie zapytać Państwa .
Przejdę wiec do rzeczy.
Moja mam dnia 17 października 2009r miała wypadek w pracy,w protokole jest napisane tak:Podczas wymiany frytury we frytkownicy,naczynie wysunęło się z rąk i doszło do wylania się gorącego oleju na stopy poszkodowanej.Poszkodowana miała na sobie gumowe rękawice ochronne.Poszkodowana natychmiast zaczęła polewać poparzone miejsca zimna wodą,następnie została przewieziona do szpitala,gdzie lekarz stwierdził poparzenia I i II stopnia.Poszkodowana posiada aktualne badania lekarskie i szkolenia BHP."
Dalej jest napisane,przyczyna wypadku :
"Przyczyną wypadku było brak zachowania należytej uwagi podczas wymiany frytury w frytkownicy.Podczas wymiany tłuszczu frytkownica powinna być wystudzona ."
Nie wiem czy podałem wystarczającą ilość danych potrzebnych do ekspertyzy,jeżeli będzie coś jeszcze trzeba,to dopisze .
Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak:zakład (prywatna firma) uznał ze odszkodowanie nie należy się z powodu niezachowania ostrożności podczas pracy
Moje pytanie :czy moja mama ma szanse dostać odszkodowanie z ZUS a pracodawca tym protokołem tylko mydli oczy zeby ZUS nie wypłacił odszkodowania ,które w moim odczuciu się należy( 3 miesiące na zwolnieniu,wizyty u chirurga prześwietlenia )
Co państwo o tym sadzicie ,proszę o porady .
Pozdrawiam