21.04.2008r. uległam wypadkowi w pracy zdarzenie zostało uznane za wypadek w pracy,dostałam 10%stałego uszczerbku na zdrowi z ZUS , komisja do orzekania stopnia niepełnosprawności ustaliła niepełnosprawność -stopień lekki w zaświadczeniu N-9 lekarz prowadzący wpisał zakaz wysiłku fizycznego - dźwiganie możliwość nawrotu objawów (uraz w wyniku wypadku -zerwane przyczepy mięśniowe przy kręgosłupie).wróciłam do pracy otrzymałam od pracodawcy na piśmie normy dotyczące warunków pracy tzn ciagle mogłam dźwigać 3 kg dorywczo 5 kg i zakaz pracy w nadgodzinach ale stanowisko pracy otrzymałam gorsze jak przed wypadkiem i oczywiście na polecenie pracowałam w nadgodzinach pomijając to w czerwcu przeniesiono mnie na inne stanowisko wcale nie lepsze teraz musiałma dźwigać po schodach w tym momencie pracodawca złamał przepisy kodeksu pracy art,207 &2 ust,4.nie dodałam że komisja do orzekania stopnia niepełnosprawności umieściła taki zapis że mam obniżona zdolność do wykonywanej pracy a wię charakter mojej pracy nie pozwalał pracowac mi samej.Osoba z którą pracowałam musiała skorzystać z wczesniej zaplanowanego urlopu w związku z wykupionymi wczasami zreszta plan urlopów był zatwierdzony przez pracodawcę ja tylko poinformowałam komórke odpowiedzialna za organizowanie zastepstw o koniecznośći zastępstwa za koleżankę .Komórka do informacji przyjęła ale nie zrealizowała .Następstwem było po 14 dniach czyli (11.08.09 miałam kolejny wypadek) dźwignęłam paczkę 22 kg o gabarytach dużo większych nawet dla zdrowej osoby.Nie miałam wyjścia nie mogłam odmówić świadczenia pracy.zgłosiłam wypadek zgodnie z obowiązującymi przepisami terminowo i w ogóle.Wypadek został uznany za wypadek i tu zaczęły się schody.Inspektor bhp wpisał w przyczynach wypadku "wykonywanie pracy w zbyt małej obsadzie osobowej skutkujące wykonywaniem czynności służbowych przez osobę(późniejszą poszkodowaną)posiadającą przeciwskazania lekarskie do dźwigania
-inne nieprawidłowości w zakresie organizacji pracy-brak zapewnienia w dniu zdarzenia zastępstwa za nieobecnego w pracy asystenta."
Pierwszy protokól został mi wysłany a nie zapoznano mnie z nim osobiście zawierał szereg błędów merytorycznych nie podpisałam go że się z nim zapoznałam dokonałam kilku poprawek po wczesniejszym ustaleniu telefonicznym z bhp i odesłałam(poprawki były tego typu ,że nie posiadałam aktualnego szkolenia tzn ostatnie szkolenie bhp odbyłam 1996r, pracodawca twierdził ze w 2005 r. nie zgodziłam się z tym bo wiem że nie uczestniczyłam w żadnym szkoleniu mam na to dowody a pracodawca ma zaświadczenie o ukończeniu szkolenia tylko nie wiem kto kończył go w moim imieniu ale pewnie uda mi sie to ustalić sprawa w toku:)oczywiście poprawiłam jeszcze punkt dotyczący przyczyn wypadku tzn dopisałam 'stwierdzono nieprzestrzeganie przez pracodawcę przepisów prawa pracy i bhp itd bo uważam że zła organizacja pracy jest z winy pracodawcy a idąc dalej brak mojego szkolenia bhp .i odesłałam protokół.Zespółpowypadkowy poprawił niektóre błędy merytoryczne tzn godzinę wypadku która w pierwszym protokole była zła i na tym koniec! wkurzyłam się i podpisałam protokoł ze się z nim zapoznałam i wniosłam zastrzeżenia wpisując na protokole date wniesienia zastrzeżenia i dołączyłam zastrzeżenia na oddzielnej kartce z moim podpisem.I tu niespodzianka pracodawca zatwierdził protokól nie uwzględniająć moich zstrzeżeń dołączył drugi protokół tzn całkowicie inny niż ten pierwszy bez moich poprawek czyli sfałszował dokument (nadmieniam że za każdym razem przed odesłaniem robiłam ksero protokołu)poszłam z tym do PIP i powiedziałam że protokół został sporządzony i zatwierdzony nieprawidłowo tzn rozporządzenie rady ministrów z 1 lipca 2009r. mówi inaczej inspektor PIP wyśmiał mnie i powiedziała ze jeżeli chcę pracowac to mam się nie odzywać i on nie widzi żadnych nieprawidłowości ze strony pracodawcy!!! porażka rozwyłam sie i wyszłam dzisiaj żałuję bo mogłam żądać na piśmie jego oceny sytuacji.ale nic nie dałam za wygraną napisałam pismo do pracodawcy o wyjasnienie całej sytuacji na odpowiedź czekłam miesiąc Odpowiedź była poniżej poziomu szkoda gadac napisałam kolejne pismo odpoiedzi nie mam do dzisiaj .Napisałam do centrali BHP mojej firmy i tu ulga GI BHP przyznał mi rację i spowodował że pracodawca powołał drugi zespół powypadkowy sporządzono drugi protokół korzystniejszy dla mnie bo w przyczynach wypadku ujeto że pracodawca naruszył przepisy art. 229 K>P> oraz art.14 i art.15 ustawy z dnia 27.08.1997 o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z dnia 30 maja 1996 w sprawie przeprowadzania badań lekarskich .Z typrotokołem zapoznano mnie osobiśćie ale i do tego wniosłam zastrzeżenia i tu akuku ! pracodawca nie podpisał protokołu zasłaniając się aktami prawnymi ze nie może podpisać drugiego protokołu tylko zastanawiam sie dlaczego powołał drugi zespół powypadkowy przecież wiezdział ze w celu sporządzenia prawidłowo protokołu powypadkowego! no nic protokól drugi spisany z data 25,11,2009 do dzisiaj nie podpisany.Ni wytrzymałam i napisałam oficjalna skarge do PIP z powiadomieniem powiatowej i okręgowej PIP.wczoraj otzrymałam kolejne przeprosiny i znowu przesunęli termin rozpatrzenia skargi ze względu na jej zawiłść.zastanawiam się jak długo będą mnie jeszcze zwodzić .Niebawem kończy mi się 180 dni zwolnienia muszę wrócić do pracy ciekawe jak będę potraktowana po tej historii.Pomóżcie co moge jeszcze zrobić zeby w końcu podpisali mi ten prawidłowy protokół mam napisac do Boga? wiem że jeszcze jest sąd tylko to znowu mnóstwo czasu pochłonie i musze mieć adwokata a to kosztuje na razie mnie nie stać bo nie moge sie ubiegać o odszkodowanie z Zus bo nie mam protokołu:(sory za błędy pozdrawiam i odpiszcie jak możecie