Witam.
Mój chłopak na początku grudnia w drodze do pracy miał wypadek samochodowy.Oprócz niego nie uczestniczył w wypadku nikt inny.Z powodu braku świadków do protokołu powypadkoego w ZUSie przedtsawił notatkę z policji obecnej przy wypadku.Skutkiem wypadku jest złamany kręgosłup w 3 miejscach z przemieszczeniem.Po 3 tygodniach od wypadku ZUS kazał mu dojechać na komisję lekarską 60 km od miejsca zamieszkania w celu weryfikacji zwolnienia L4,pomimo, że nie uzyskał odsszkodowania chorobowego.Od wypadku poszkodowany nie pracuje,płacąc nadal ZUS (działalność gospodarcza). Dopiero tydzień temu był w stanie złożyć ośiadczenie i dokumenty w ZUS do odszkodowania wypadkowego. Wczoraj drogą pocztową uzyskał tzw. kartę wypadku, w której widnieje informacja o tym, ze jest to wypadek przy pracy,ale na podstawie notatki z policji ( niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze) uznaje ten wypadek za spowodowany celowo.Wg ZUSu celowo połamał sobie kręgosłup??To jest jakieś chore.Płacąc co miesiąc tyle pieniędzy nie ma prawa nawet do jednorazowego odszkodowania???Pomóżcie,proszę.W przesłanej karcie wypadkowej brak informacji o terminie odwołania.Nie chcę aby coś przegapić. Czy są jakieś instytucje pomagające ludziom,których ZUS miesza z błotem i pozostawia samym sobie??
Dziękuję za odpowiedzi.