Zerwałem na na nartach przednie więzadło krzyżowe i pogruchotałem łąkotkę. W maju br. mam mieć operację rekonstrukcji więzadła i wstawienia implantu łąkotki.Operacja bedzie wykonywana prywatnie - na zabieg tego typu na koszt NFZ czeka się bardzo długo i jest wykonywana na ogół przez specjalistów słabszych niż ci, którzy leczą prywatnie.
Na chłopski rozum skoro odszkodowanie wypłacane jest na podstawie orzeczenia komisji lekarskiej o trwałym uszczerbku na zdrowiu to znacznie lepiej jest stanąć przed komisją przed operacją niż po niej. Operacja z założenia ma na celu pzywrócenie w maksymalnym możliwym stopniu sprawności sprzed wypadku co w praktyce zmniejsza "trwały uszczerbek na zdrowiu"
Boję się, że efekt będzie taki, że wydam kupę kasy na leczenie i rehabilitację, a po wszystkim komisja mi powie, że mam zajebiście sprawne kolano, i że nic albo prawie nic mi się nie należy 🙁
Proszę osoby, które w praktyce spotkały sie z podobnym tematem o opinię na ten temat.